Amerykańscy hotelarze ostrzegają, że nadchodzące mistrzostwa świata w piłce nożnej mogą nie przynieść oczekiwanego boomu turystycznego, a wręcz zakończyć się rozczarowaniem finansowym. Z najnowszego raportu Amerykańskiego Stowarzyszenia Hoteli i Zakwaterowania (AHLA) wynika, że rezerwacje w większości miast-gospodarzy są wyraźnie niższe od prognoz. Ma to stać w sprzeczności z deklaracjami FIFA o sprzedaniu ponad 5 milionów biletów.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Branża hotelarska oskarża światową federację piłkarską o to, że poprzez masowe blokowanie pokoi hotelowych na własne potrzeby miała stworzyć "sztuczny popyt" - pisze BBC, które przyjrzało się sprawie.

Według AHLA FIFA rezerwowała ogromne pule pokoi w miastach-gospodarzach, co doprowadziło do wzrostu cen, a następnie - po masowych anulacjach - do nagłego spadku dostępności i zaburzenia rynku.

Organizacja reprezentująca ponad 32 tysiące obiektów hotelowych w USA twierdzi, że nawet do 70 proc. pokoi zarezerwowanych wcześniej przez FIFA w takich miastach jak Boston, Dallas, Los Angeles, Filadelfia czy Seattle zostało anulowanych.

FIFA stanowczo odrzuca te zarzuty, podkreślając, że wszystkie działania były prowadzone zgodnie z umowami z hotelami i standardowymi procedurami dla imprez tej skali. Federacja zapewnia też, że obie strony konsultowały się na bieżąco, a w wielu przypadkach pokoje zwalniano przed ustalonymi terminami, by lepiej odpowiedzieć na prośby hoteli.

Rozczarowanie przed mundialem

Według AHLA branża hotelowa przygotowywała się na wieloletnią falę turystów, inwestując znaczne środki w oczekiwaniu na duże zainteresowanie zagranicznych kibiców. Tymczasem mniejsza liczba gości z zagranicy może - jak ostrzega organizacja - znacząco osłabić efekt ekonomiczny turnieju. Według wcześniejszych prognoz FIFA impreza miała wygenerować ok. 185 tys. miejsc pracy i 17,2 mld dolarów PKB.

Hotele twierdzą, że ich plany biznesowe, zatrudnienie i prognozy przychodów były oparte właśnie na tych założeniach, które dziś okazują się zbyt optymistyczne.

Ceny w dół, ale za późno?

Po losowaniu turnieju ceny noclegów gwałtownie wzrosły, gdy kibice poznali lokalizacje meczów swoich reprezentacji. Od tego czasu spadły o około 20 proc., jednak - jak wskazują analitycy - wciąż pozostają zbyt wysokie dla wielu fanów. W miastach takich jak Boston ceny przekraczają 300 dolarów za noc, co znacząco wykracza poza budżety wielu podróżujących.

Część kibiców, których cytuje BBC, planuje szukać tańszych noclegów poza centrami miast lub korzystać z wynajmu samochodów i platform typu Airbnb, aby ograniczyć koszty.

Ostrożny optymizm branży

AHLA podkreśla jednak, że spodziewa się wzrostu rezerwacji w czerwcu i lipcu, gdy sytuacja dotycząca biletów i harmonogramów stanie się bardziej przejrzysta. Branża liczy również na tzw. efekt fazy pucharowej, kiedy kibice będą musieli rezerwować noclegi z dnia na dzień.

Odmienne nastroje panują wśród platform wynajmu krótkoterminowego. Airbnb ocenia, że turniej może stać się największym wydarzeniem w historii firmy, przewyższając nawet igrzyska olimpijskie w Paryżu w 2024 roku.

Na razie jednak obraz rynku hotelowego pozostaje pełen niepewności, a branża przygotowuje się na scenariusz, w którym oczekiwany boom turystyczny może się nie zrealizować w pełni.

Mundial w Kanadzie, USA i Meksyku rusza 11 czerwca i potrwa do 19 lipca.