"Nie było żadnego formalnego pokoju VIP" - powiedział Rafał Trzaskowski na konferencji ws. afery w Szpitalu Południowym. "Zaczęło się od zarobków młodych lekarzy (...), dzisiaj jesteśmy w miejscu znacznie bardziej, bardziej poważnym, dlatego że padają zarzuty dotyczące spraw fundamentalnych: bezpieczeństwa pacjentów, standardów leczenia i ludzkiego życia. Chcę powiedzieć jasno: to musi zostać wyjaśnione do spodu bez ochrony kogokolwiek (...). Jeśli te zarzuty się potwierdzą, wszystkie osoby odpowiedzialne muszą ponieść konsekwencje. Jeśli okażą się nieprawdziwe, konsekwencje powinni ponieść ci, którzy je formułują" - mówił.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Trzaskowski: Od 2022 roku Szpital Południowy przeszedł ponad 40 różnych kontroli

Dziś w stolicy odbywają sie dwie sesje rady Warszawy. Najpierw sesja absolutoryjna, a po jej zakończeniu – nadzwyczajna.

Tutaj nie chodzi tylko i wyłącznie o jeden szpital. Nie chodzi tylko o jedno miasto. Chodzi o pytanie, czy lekarze, pielęgniarki, ratownicy i cały personel medyczny mogą spokojnie pracować. Bez presji, bez podejrzeń i bez atmosfery publicznego linczu. To jest kryzys zaufania, a zaufanie jest absolutnym fundamentem ochrony zdrowia. Bez niego pacjent zaczyna się bać szpitala, lekarz zaczyna się bać decyzji, a system zaczyna się rozpadać od środka. Dlatego ten spór, ta konfrontacja wersji i zarzutów, musi nam dać odpowiedź na pytanie, kto ma rację i kto ponosi odpowiedzialność - powiedział Rafał Trzaskowski.

Po pojawieniu się informacji o możliwych nieprawidłowościach natychmiast zleciłem audyt w Szpitalu Południowym i wszystkich miejskich SOR-ach - mówił dalej, dodając, że w razie konieczności nie zawaha się odwołać swoich zastępców.

Chcę państwu przypomnieć chronologię. 8 czerwca pan Dawid Kacprzyk złożył oświadczenie majątkowe. Dwa dni później, 10 czerwca pojawił się pierwszy publiczny wpis redaktora Słowika. Już następnego dnia, czyli 11 czerwca, zleciłem audyt w Szpitalu Południowym. 15 czerwca audyt formalnie się rozpoczął, a już 17 czerwca, dwa dni później, mieliśmy pierwsze ustalenia audytu - stwierdził Rafał Trzaskowski.

Czekam, tak zresztą jak cała opinia publiczna, na informacje z postępów działania prokuratury i chciałbym, aby wszyscy, którzy naprawdę chcą dowiedzieć się, czy zarzuty, o których usłyszeliśmy, są prawdziwe, dali czas prokuraturze, żeby ustaliła fakty - powiedział prezydent stolicy.

Od 2022 roku Szpital Południowy przeszedł ponad 40 różnych kontroli ze strony uprawnionych do tego organów: wojewody, NFZ-u, NIK-u, Urzędu Miasta, Polskiego Centrum Badań i Certyfikacji, Państwowej Inspekcji Pracy, Wojewódzkiej i Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej. Kontrole zresztą dotyczyły bardzo różnych aspektów funkcjonowania szpitala, w tym oddziału SOR. W marcu tego roku miała miejsce kontrola SOR przez wojewodę - poinformował.

Zakres kontroli obejmował spełnienie wymagań dotyczących lokalizacji w strukturze szpitala, warunków technicznych, organizacji, minimalnego wyposażenia, minimalnych zasobów kadrowych oraz prowadzenia i przechowywania dokumentacji medycznej - dodał.

"W szpitalu nie funkcjonuje (...) system ewidencji czasu pracy"

Rafał Trzaskowski poinformował, że audyt, który sam zlecił 11 czerwca, wskazuje, że "w szpitalu nie funkcjonuje formalny, jednolity oraz w pełni wiarygodny system ewidencji czasu pracy". W konsekwencji ewidencjonowany czas pracy lekarzy nie podlegał wiarygodnemu potwierdzeniu - powiedział.

Stwierdził, że dotychczasowy przebieg kontroli potwierdza zatem, że odwołanie dotychczasowego zarządu było w pełni uzasadnione.

Według dotychczasowych ustaleń - nie było też żadnego formalnego pokoju VIP na SOR w Szpitalu Południowym, ale jak państwa informowałem od samego początku - wyjaśniany jest natomiast sposób wykorzystywania pomieszczenia, do którego dostęp miał pan Dawid Kacprzyk. Z dotychczasowych informacji wynika, że chodziło o pomieszczenie należące do przyszpitalnego Warszawskiego Centrum Chirurgii Kręgosłupa, które miało być wykorzystywane samowolnie. Był to najprawdopodobniej samowolny mechanizm stworzony poza standardowymi, standardowymi procedurami - powiedział Trzaskowski.

Trzaskowski o sygnałach od byłego ordynatora Emila Jędrzejewskiego

Dr Emil Jędrzejewski, były ordynator w Szpitalu Południowym udzielił wywiadu w Kanale Zero, w którym mówił o zgonach, do których miało dochodzić na SOR-rze. Stwierdził, że o tym słyszał, ale prokuratury nie zawiadomił, ponieważ nie był tego bezpośrednim świadkiem. Dzień później został przesłuchany w prokuraturze. Odmówił składania zeznań bez adwokata, którego nie zdążył ustanowić. Na kilkadziesiąt pytań śledczych odpowiedział milczeniem. Do informacji dr. Jędrzejewskiego odniósł się Rafał Trzaskowski. 

Na podstawie wstępnych ustaleń wewnętrznej kontroli nowego zarządu szpitala, które będą zapewne przedmiotem postępowania prokuratury, stwierdzono, że 23 lipca 2025 roku były ordynator złożył zgłoszenie datowane na 21 lipca 2025 na ręce ówczesnej prezes zarządu szpitala. Czyli wykonał pierwszy krok, aby zwrócić uwagę na występujące - jego zdaniem - nieprawidłowości. Ale uwaga. Po pierwsze, w zgłoszeniu brakowało podpisu byłego ordynatora i członków zespołu, którym kierował, a który został wskazany jako zgłaszający oraz nie zawierało ono faktów, których wymagało prawo pozwalające na wszczęcie szczegółowego i rzetelnego postępowania weryfikacyjnego - stwierdził prezydent Warszawy.

Po drugie - i to bardzo ważne w kontekście tych wszystkich rewelacji, o których słyszymy w ostatnich dwóch dniach - nie zawierało ono żadnych informacji odnoszących się do zgonów. Nie wiem, dlaczego były ordynator czekał tyle miesięcy, aby odpowiedzieć o tym w wywiadzie internetowym. Nie rozumiem, dlaczego nie tylko nie wykorzystał ścieżki, która jest przewidziana w ustawie dla sygnalistów, ale po prostu milczał przez wiele miesięcy, w tym dziewięć miesięcy po odejściu ze szpitala i wbrew spoczywającym na nim bezwzględnym obowiązkom - dodał.

Stanowiska przed absolutorium dla Trzaskowskiego na radzie Warszawy

Na konferencji prasowej Razem przed rozpoczęciem sesji lider partii Adrian Zandberg ocenił, jak wygląda nadzór i zarządzanie ochroną zdrowia.

Warszawą od lat rządzi układ Kierwińskiego, ośmiornica Kierwińskiego - wskazał.

Jego zdaniem widać, że miastem w praktyce - zamiast Rafała Trzaskowskiego - rządzi szef MSWiA. Podkreślił także, że jego partia od lat apeluje o to, aby rady nadzorcze w samorządach zostały zlikwidowane.

Podczas konferencji Prawa i Sprawiedliwości radni klubu zapowiedzieli zgłoszenie do porządku obrad pięciu projektów stanowisk i trzech projektów uchwał dotyczących m.in. odwołania zastępczyni prezydenta Renaty Kaznowskiej, zastępcy prezydenta Tomasza Menciny oraz zastępczyni prezydenta Aldony Machnowskiej-Góry. Zaapelowali ponadto o przyjęcie stanowiska w sprawie odpolitycznienia rad nadzorczych wszystkich spółek miejskich oraz stanowiska w sprawie odpowiedzialności politycznej klientów saloniku VIP w szpitalu.

Śledztwa prokuratury ws. Szpitala Południowego

Prokuratura wszczęła dwa śledztwa w sprawie nadużyć w Szpitalu Południowym i gigantycznych zarobków 28-letniego lekarza i byłego radnego Koalicji Obywatelskiej Dawida Kacprzyka, który w ciągu roku miał zarobić w placówce ponad 1,6 mln złotych. W ramach pierwszego postępowania chodzi o sprawdzenie, czy młody lekarz dopuścił się wyłudzenia kwoty znacznych rozmiarów. To ponad 550 tys. złotych, jak przekazał rzecznik prokuratury Piotr Skiba. Prokurator zaznaczył, że sprawa dotyczy przedstawiania nierzetelnych faktur, niewłaściwie określających czas pracy lekarza. Za popełnienie takiego przestępstwa grozi nawet 10 lat więzienia.

W drugim przypadku prokuratura zbada, czy doszło do niegospodarności w związku z brakiem nadzoru nad placówką. Śledczy sprawdzą, czy urzędnicy ratusza nadzorujący jednostkę oraz samo szefostwo Szpitala Południowego wywiązali się ze swojej roli. Chodzi m.in. o możliwe naruszenia przy kwalifikacji pacjentów, zawieraniu umów i weryfikacji faktur.

Do przesłuchania są dziesiątki świadków - w tym m.in. prezydent stolicy Rafał Trzaskowski. Nie jest wykluczone powołanie zespołu śledczego. Czynności mają być powierzone CBA.