Czworo młodych ludzi trafiło do szpitala po wypadku, do którego doszło nad ranem w miejscowości Dys na Lubelszczyźnie. Za kierownicą auta osobowego, które zakończyło jazdę na dachu, siedział 16-latek.
- Więcej informacji z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej rmf24.pl
Jak informuje lubelska policja, wypadek miał miejsce około godz. 3 nad ranem w Dysie pod Lublinem. Ford wypadł z drogi na łuku, uderzył w drzewo i ogrodzenie, a potem dachował.
W samochodzie było czworo młodych ludzi w wieku 16 i 17 lat. Wszyscy trafili do szpitala.
Podinspektor Kamil Gołębiowski informuje, że 16-latek, który siedział za kierownicą auta, jest w stanie zagrożenia życia. Jeden z pasażerów jest w stanie ciężkim, a dwie pozostałe osoby mają lżejsze obrażenia.
Badanie wykazało, że pasażerowie auta byli pijani. Stan kierowcy nie pozwolił na przeprowadzenie badania trzeźwości.
Policja będzie wyjaśniać okoliczności wypadku. Chodzi m.in. o ustalenie, skąd 16-latek mógł wziąć samochód.
Możecie dzwonić, wysyłać SMS-y lub MMS-y na numer 600 700 800, pisać na adres mailowy fakty@rmf.fm albo skorzystać z formularza WWW.


