Premier Donald Tusk powiedział, że dzięki Peterowi Magyarowi Węgry "wracają do Europy". Węgierski premier zadeklarował, że zrobi wszystko, by wzmacniać przyjaźń między naszymi krajami. Tusk z Magyarem przeszli wspólnie gdańską ul. Długą od Złotej Bramy do Domu Uphagena. Tam spotkali się z Lechem Wałęsą.
- Po więcej aktualnych informacji sportowych zapraszamy na stronę główną RMF24.pl.
Nowy szef węgierskiego rządu przebywa od wtorku z wizytą w Polsce, w środę Magyar rozmawiał w Warszawie m.in. z premierem Donaldem Tuskiem, prezydentem Karolem Nawrockim oraz marszałkami Senatu i Sejmu - Małgorzatą Kidawą-Błońską oraz Włodzimierzem Czarzastym.
Po południu Tusk i Magyar przybyli do Gdańska. Około godziny 16.00 limuzyna z premierami zatrzymała się przy Złotej Bramie. Następnie obaj szefowie rządów podeszli do płyty upamiętniającej tragicznie zmarłego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, gdzie złożyli kwiaty.
W historycznym centrum miasta już od wczesnego popołudnia gromadziły się tłumy. Mieszkańcy i turyści oczekiwali na przyjazd obu premierów, a następnie towarzyszyli im w spacerze Drogą Królewską. Część osób trzymała w rękach polskie i węgierskie flagi. Premierzy spotkali się następnie w Domu Uphagena z byłym prezydentem Lechem Wałęsą. Po trwającej około pół godziny rozmowie Tusk i Magyar kontynuowali spacer Długim Targiem w kierunku Dworu Artusa.
Premier Magyar otrzymał w prezencie oprawiony znak "Solidarności" podpisany przez jego autora - Jerzego Janiszewskiego.
Wszystko, co dobre w Europie, zaczęło się w Gdańsku. Wszystko, co dobre w Europie, niedawno na nowo zaczęło się w Budapeszcie - powiedział w środę premier Tusk przed gdańskim Dworem Artusa podczas wspólnego briefingu z szefem węgierskiego rządu.
Tusk przypomniał niedawną kampanię przed wyborami parlamentarnymi na Węgrzech. Podkreślił, że Magyar podjął wówczas "walkę o wszystko". O Węgry wolne od korupcji, o Węgry wolne od zepsutej władzy, o Węgry, które wracają dzięki niemu do Europy, też o przyjaźń polsko-węgierską - wyliczał premier Tusk.
Szef polskiego rządu przypomniał ponadto słowa Lecha Wałęsy z czasów komunizmu: "Mogą mnie zabić, ale nigdy nie pokonają". Jak wskazał, podobną niezłomnością wykazał się premier Węgier podczas swojej wymagającej kampanii wyborczej.
Tusk ocenił, że obecność węgierskiego polityka w miejscu narodzin "Solidarności" to niezwykle ważny sygnał dla ludzi, oznaczający, że "europejska wiosna znowu wystartowała". Tak jak kiedyś Wiosna Ludów, Budapeszt, Warszawa, Polska, Węgry, Gdańsk. Tak dzisiaj wszyscy w to głęboko wierzymy. Ta wiosna w Europie dzięki takim ludziom, jak ty, nigdy się nie skończy - dodał.
Magyar podkreślił z kolei, że niezmiernie cieszy się, iż kierunkiem jego pierwszej oficjalnej zagranicznej wizyty była właśnie Polska. Podkreślił, że było to jego marzeniem. Zrobię wszystko, co w mojej mocy - i myślę, że wszyscy Węgrzy też zrobią wszystko, co w ich mocy - aby dalej wzmacniać łączącą nas przyjaźń - zadeklarował szef węgierskiego rządu.
Magyar przypomniał o przyjaźni polsko-węgierskiej, odwołując się do wspólnych tradycji historycznych. Zwrócił uwagę na symboliczną i tragiczną rolę Gdańska na mapie Europy jako miejsca wybuchu II wojny światowej, ale też jako kolebki ruchu, który doprowadził do upadku komunizmu.
Premier Magyar podziękował także za gościnność, z jaką spotkał się podczas dwudniowej wizyty w Polsce.


