Parlament Republiki Tuwy zdecydował o ustanowieniu nowego odznaczenia - Orderu Subedeja, jednego z najważniejszych mongolskich dowódców, który w XIII wieku brał udział w podboju terenów dzisiejszej Rosji. Order będzie przyznawany za wybitne zasługi w obronie ojczyzny i bezpieczeństwa regionu.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl
Władze Republiki Tuwy, autonomicznego regionu Federacji Rosyjskiej, ustanowiły Order Subedeja - odznaczenie nazwane na cześć słynnego mongolskiego wodza i bliskiego współpracownika Czyngis-chana. Decyzję podjęto podczas posiedzenia parlamentu 19 maja, o czym poinformował dziennik "Kommiersant".
"Wszyscy doskonale rozumiecie, dlaczego tak się dzieje. Trwa II Służba Wojskowa, a wielu młodych mężczyzn honorowo wypełnia swój obowiązek wojskowy. Czasami otrzymują odznaczenia państwowe, a czasami ich osiągnięcia są niedoceniane. Istnieje potrzeba uznania ich zasług również w ojczyźnie" - stwierdził cytowany przez "The Moscow Times" Eker-ool Manchyn, przedstawiciel republiki w parlamencie.
Zgodnie z przyjętym projektem ustawy, order będzie wręczany za "wyjątkowe zasługi w obronie Ojczyzny, odwagę i męstwo wykazane przy ochronie integralności terytorialnej i interesów Rosji, a także za szczególne osiągnięcia w dziedzinie bezpieczeństwa". Będzie to drugie pod względem rangi odznaczenie w regionie, zaraz po Orderze Republiki Tuwy.
Subedej, według tradycji urodzony na terenie dzisiejszej Tuwy, był jednym z głównych dowódców armii mongolskiej w XIII wieku. Dowodził m.in. podczas najazdu na Ruś w latach 1237-1240, kiedy to - według źródeł - zniszczono i podporządkowano około piętnastu miast, w tym Riazań, Moskwę, Włodzimierz, Suzdal, Rostów, Jarosław, Twer, Kijów i inne.
Według materiałów Tuwińskiego Instytutu Badań Humanistycznych i Społeczno-Ekonomicznych, Subedej przez 50 lat służby nie poniósł żadnej porażki i nigdy nie złamał mongolskiego kodeksu prawa - Jasy.
Decyzja o ustanowieniu orderu została podjęta w czasie trwającej wojny Rosji z Ukrainą. Władze Tuwy podkreślają, że nowe odznaczenie ma być dodatkową formą docenienia żołnierzy z regionu, którzy biorą udział w działaniach wojennych.
Według najnowszych danych BBC Russian i Mediazony, Tuwa i Buriacja to regiony, które - w przeliczeniu na liczbę mężczyzn w wieku poborowym - ponoszą największe straty w wojnie w Ukrainie. W Tuwie na każde 10 tysięcy mężczyzn przypada aż 48,6 poległych, w Buriacji - 36,7. Dla porównania, w Petersburgu wskaźnik ten wynosi 2,5, a w Moskwie zaledwie 1.
W regionach takich jak Tuwa, Buriacja, Ałtaj czy Zabajkale wielu młodych mężczyzn traktuje służbę wojskową jako jedyną szansę na poprawę sytuacji materialnej. W sieci pojawiają się jednak również doniesienia o zmuszaniu ludności etnicznej do udziału w tzw. specjalnej operacji wojskowej.
Dane pokazują, że to mieszkańcy prowincji, małych miast i wsi - niezależnie od pochodzenia - najczęściej trafiają do armii i giną na froncie. W dużych miastach, takich jak Moskwa czy Petersburg, szanse na śmierć w Ukrainie są nawet dziesięciokrotnie niższe niż na Syberii czy Dalekim Wschodzie.



