"Bardzo mocno się różnimy, mamy różne poglądy polityczne, ale ponad podziałami ciągle jesteśmy jednym narodem i warto o tym pamiętać w naszej szarej, kłótliwej codzienności" - powiedział w środę w Senacie Andrzej Poczobut. Zapowiedział, że "wrzesień jest deadline'em, kiedy już musi wrócić na Białoruś".

  • Andrzej Poczobut, działacz mniejszości polskiej na Białorusi, został powołany do Polonijnej Rady Konsultacyjnej przy Marszałku Senatu.
  • W czasie wystąpienia podkreślił, że mimo różnic politycznych i codziennych sporów, Polacy są jednym narodem.
  • Zaznaczył, że wsparcie dla Związku Polaków na Białorusi było niezależne od rządów w Polsce.
  • Poczobut przyznał, że po pięciu latach izolacji nie ma gotowej odpowiedzi na pytanie o politykę wobec Białorusi.
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Małgorzata Kidawa-Błońska wręczyła w środę Andrzejowi Poczobutowi akt powołania do Polonijnej Rady Konsultacyjnej przy Marszałku Senatu. Kidawa-Błońska przypomniała, że powołała Poczobuta w skład tej Rady w 2024 r., gdy przebywał on w białoruskim więzieniu.

Poczobut powiedział, że jest bardzo wzruszony. Jak dodał, to zaszczyt, że może przemawiać w Senacie. Z drugiej strony jest mi bardzo łatwo mówić, dlatego że wiem, że jestem wśród przyjaciół, że jestem wśród tych, na których można liczyć w trudnych chwilach - zauważył.

Jak mówił, dowiedział się o powołaniu do Polonijnej Rady Konsultacyjnej przy Marszałku Senatu będąc jeszcze w więzieniu i jest za to bardzo wdzięczny. Senat nie zapomina o mnie, tak samo, jak przez dziesięciolecia swojej działalności nie zapominał o Polakach na Białorusi, o Polakach w świecie. Senat zawsze miał serce dla Polaków poza granicami kraju i my, Polacy na Białorusi, tego niejednokrotnie doświadczaliśmy - podkreślił Poczobut.

Chcę powiedzieć, że ani przez chwilę nie wątpiłem, że w Polsce, rodacy na świecie, Polacy na Białorusi będą pamiętali o mnie. I za to jestem wam wszystkim bardzo wdzięczny - powiedział.

My Polacy bardzo mocno się różnimy

Poczobut zwrócił uwagę, że na co dzień, my Polacy bardzo mocno się różnimy, mamy różne poglądy polityczne, inaczej patrzymy na rzeczywistość i bardzo się kłócimy. Ale ciągle są sprawy, które potrafią nas wszystkich zjednoczyć ponad tymi podziałami. Ponad podziałami, ponad granicami państwowymi ciągle jesteśmy jednym narodem. I o tym warto pamiętać w naszej szarej, kłótliwej codzienności - podkreślił.

Zapewnił, że Polacy na Białorusi zawsze byli bardzo dumni, że sprawa Związku Polaków na Białorusi zawsze była traktowana w szczególny sposób.

Wszystkie siły polityczne, które rządziły Polską od 2005 roku, czyli od momentu, kiedy Związek Polaków został zdelegalizowany, udzielały swego wsparcia dla Związku Polaków. Czy to był rząd lewicowy Marka Belki, czy to był rząd prawicowy Jarosława Kaczyńskiego, czy to koalicyjny rząd, na czele którego stoi Donald Tusk. Te wszystkie rządy mają swój udział we wspieraniu Związku Polaków na Białorusi. I chcę powiedzieć, że historia Związku Polaków, te 21 lat (działania) w warunkach nielegalności, to jest historia naszego wspólnego sukcesu - podkreślił Poczobut.

Język polski na Białorusi

Zwrócił też uwagę, że mniejszość polska na Białorusi to około 300 tysięcy osób, a tylko 3 tysiące dzieci uczy się dzisiaj języka polskiego. Podkreślił, że jednocześnie "liczba dzieci, która może się uczyć języka polskiego w państwowym systemie edukacji równa się zero".

Poczobut powiedział, że bardzo mu zależy, żeby nadal istniała możliwość nauki języka polskiego na Białorusi. Bardzo ważne jest, żeby ta działalność edukacyjna była nadal wspierana przez stronę polską - podkreślił.

Jak dodał, jest teraz często pytany, jaką politykę należy prowadzić wobec Białorusi i reżimu Łukaszenki. Ja nie mam odpowiedzi dzisiaj na to pytanie. Pięć lat byłem odizolowany, dzisiaj po prostu chłonę informacje, a nie jestem w stanie dać jakiejkolwiek rady i diagnozy - mówił Poczobut.

Poczobut, rozmawiając z dziennikarzami po uroczystości, zaznaczył, że "Senat jest wrażliwy na kwestię Polaków za granicą, na kwestię Polaków na Białorusi". Wyraził też nadzieję, że Związek Polaków na Białorusi nadal będzie otrzymywał wsparcie Senatu.

Powrót na Białoruś

Gdy ostał zapytany o to, czy nadal chce wrócić na Białoruś, odpowiedział, że "bardzo wielkie wysiłki zostały włożone przez stronę polską" w jego uwolnienie i zadeklarował, że obecnie jest do dyspozycji.

Będę miał kilka spotkań, gdzie będę miał okazję opowiedzieć o sytuacji swojej i ja te wszystkie swoje zobowiązania wykonam. Jestem bardzo wdzięczny, miałem okazję wczoraj podziękować ludziom, którzy bezpośrednio prowadzili negocjacje w sprawie mojego uwolnienia - powiedział Poczobut. - Wrzesień jest takim deadline'em, kiedy już muszę wrócić na Białoruś - dodał.

Poczobut wyjaśnił, że właśnie wtedy zaplanowany jest zjazd Związku Polaków na Białorusi. Dodał, że tamtejsi Polacy oczekują jego powrotu.

To jest bardzo dla mnie ważne i dla nich ważne, i jakby czuję swój obowiązek - powiedział. Pytany o obawy, czy nie trafi z powrotem do więzienia odparł, że "trudno powiedzieć, jak będzie".

Czemuś to wypuścili i ułaskawili, prawda? Czemuś oddali ten paszport i czemuś powiedzieli, że będę mógł wrócić. Więc zobaczymy - podsumował Poczobut.

Andrzej Poczobut skazany na osiem lat więzienia

Andrzej Poczobut, dziennikarz i działacz mniejszości polskiej na Białorusi, od marca 2021 r. przebywał za kratami. Najpierw był przetrzymywany w areszcie, a po procesie i skazaniu w politycznym procesie został wysłany do kolonii karnej w Nowopołocku w obwodzie witebskim na północy Białorusi. Skazano go na osiem lat więzienia o zaostrzonym rygorze za rzekome "wzniecanie nienawiści" oraz "wzywanie do działań przeciwko bezpieczeństwu państwa". Został uznany za więźnia politycznego przez białoruskie i międzynarodowe organizacje praw człowieka.

Po ponad pięciu latach, 29 kwietnia 2026 r., Poczobut wyszedł na wolność w wyniku wymiany więźniów na zasadzie "pięciu za pięciu", w ramach której władze w Mińsku zwolniły trzech Polaków i dwóch obywateli Mołdawii. Operacja była wynikiem współpracy polskich, amerykańskich, rumuńskich i mołdawskich służb. Prezydent RP Karol Nawrocki wręczył Poczobutowi Order Orła Białego. Dziennikarz zapowiedział chęć powrotu na Białoruś.