W zeszłym miesiącu dwa rosyjskie samoloty przechwyciły nad Morzem Czarnym samolot rozpoznawczy brytyjskich Królewskich Sił Powietrznych. Brytyjskie ministerstwo obrony, które ujawniło ten incydent, uznało go za niebezpieczny i zwiększający ryzyko potencjalnej eskalacji konfliktu między NATO a Rosją.

  • Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Brytyjski samolot Rivet Joint był nieuzbrojony i prowadził rutynowy nadzór w międzynarodowej przestrzeni powietrznej nad Morzem Czarnym - poinformowało ministerstwo w oświadczeniu. 

River Joint, jak relacjonuje agencja Reutera, został przechwycony przez Su-35. Rosyjska maszyna przeleciała na tyle blisko, że w brytyjskim samolocie uruchomiły się systemy awaryjne - podano w komunikacie.

Brytyjczycy ujawnili, że kolejny rosyjski Su-27 wykonał sześć przelotów, lecąc około 6 metrów od dziobu samolotu Rivet Joint.

Incydent ten został uznany za najniebezpieczniejszą rosyjską akcją przeciwko brytyjskiemu samolotowi rozpoznawczemu od 2022 r.  Wówczas do incydentu doszło również nad Morzem Czarnym. Znajdujący się w pobliżu rosyjski samolot wystrzelił rakietę. Moskwa tłumaczyła później, że doszło do awarii technicznej.

Samoloty RAF-u rutynowo prowadzą działania obserwacyjne wspólnie z sojusznikami w celu zabezpieczenia wschodniej flanki NATO.