Prokuratura Okręgowa w Krośnie (woj. podkarpackie) wszczęła śledztwo po tym, jak 15-letnia dziewczyna trafiła do miejscowego szpitala, a na terenie jej miejsca zamieszkania policja odnalazła ciało noworodka. Na ten moment nikomu nie przedstawiono zarzutów, nikt też nie został zatrzymany.
- Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
W czwartek, 11 czerwca, policjanci z Krosna otrzymali zgłoszenie dotyczące 15-letniej dziewczyny, która została przyjęta na oddział ginekologiczny miejscowego szpitala. Wstępne ustalenia wskazywały, że nastolatka mogła urodzić dziecko jeszcze zanim trafiła pod opiekę lekarzy.
Dzień później na terenie posesji, gdzie mieszkała 15-latka w miejscowości Sulistrowa, odkryto ciało noworodka. Prokurator zdecydował o zabezpieczeniu zwłok do badań sekcyjnych, które mają się odbyć we wtorek, 16 czerwca, w Instytucie Medycyny Sądowej Uniwersytetu Jagiellońskiego. Wyniki sekcji mają pomóc w ustaleniu przyczyny śmierci dziecka.
Prokuratura Rejonowa w Krośnie wszczęła śledztwo w tej sprawie już 13 czerwca, a dziś przejęła je Prokuratura Okręgowa. Śledczy badają sprawę pod kątem zabójstwa, ale na razie nikomu nie postawiono zarzutów ani nikt nie został zatrzymany.
W toku postępowania zatrzymano trzy osoby z najbliższej rodziny 15-latki, jednak po przesłuchaniach zostały one zwolnione. Policja i prokuratura podkreślają, że sprawa jest na bardzo wczesnym etapie i trwa ustalanie wszystkich okoliczności zdarzenia.
Ze względu na dobro śledztwa oraz delikatny charakter sprawy, śledczy nie udzielają na razie dodatkowych informacji.


