"Podjąłem decyzję o natychmiastowym odsunięciu sędziego Łukasza Piebiaka od czynności służbowych z powodu nadzwyczajnego ciężaru zarzutów, o których popełnienie jest on podejrzewany" - ogłosił minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek. Sędzia Piebiak kojarzony jest z tzw. aferą hejterską, ale zarzutów wobec byłego wiceministra sprawiedliwości jest więcej.

  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl

Decyzję Żurek ogłosił na platformie X, informując, że "dalsza praca (sędziego) uderzałaby w w powagę Sądu Rejonowego dla miasta stołecznego Warszawy i godziła w istotne interesy służby".

Minister podkreślił, że prokuratura prowadzi dwa niezależne, wielowątkowe postępowania dotyczące osoby związanej z wymiarem sprawiedliwości. Jedno z nich dotyczy udziału w tzw. aferze hejterskiej, drugie - usiłowania oszustwa sądowego i posłużenia się podrobionym testamentem w sprawie mieszkania należącego do miasta stołecznego Warszawy, wartego 475 tys. zł.

Prokuratura sprawdza, czy doszło do próby bezprawnego przejęcia nieruchomości.

"Sytuacja, w której osoba powołana do wymierzania sprawiedliwości sama staje się podmiotem podejrzeń o fałszowanie dokumentów i próbę przejęcia majątku, jest zaprzeczeniem etosu sędziego" - napisał Żurek, dodając, że "nie ma świętych krów".

Kulisy afery hejterskiej i rola Piebiaka

Prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie tzw. afery hejterskiej, która wybuchła w 2019 roku i dotyczyła zorganizowanych działań mających na celu oczernianie sędziów krytycznych wobec reform sądownictwa. Według ustaleń mediów, grupa osób związanych z Ministerstwem Sprawiedliwości, w tym ówczesny wiceminister Łukasz Piebiak, miała współpracować z internetowymi trollami, rozpowszechniając kompromitujące materiały i anonimowe donosy na nieprzychylnych sędziów.

Afera wywołała szeroką debatę publiczną na temat standardów etycznych w wymiarze sprawiedliwości oraz niezależności sądów. Po ujawnieniu sprawy Łukasz Piebiak podał się do dymisji. Śledztwo w tej sprawie jest wielowątkowe i obejmuje m.in. podejrzenia o przekroczenie uprawnień oraz naruszenie zasad etyki zawodowej.

Sam Piebiak odpierał te zarzuty, twierdząc, że "ta rzekoma afera zaistniała tylko w mediach".

"28 czerwca 2024 r. Prokurator Regionalny we Wrocławiu skierował do Sądu Najwyższego wniosek o wydanie uchwały zezwalającej na pociągnięcie sędziego Łukasza Piebiaka do odpowiedzialności karnej. Do dziś wniosek ten nie został jednak rozpoznany, z uwagi na niewyznaczenie przez Sąd Najwyższy żadnego terminu posiedzenia" - czytamy na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości.

W maju Piebiak został wybrany przez Sejm do Krajowej Rady Sądownictwa. Jego kandydaturę wskazał klub Prawa i Sprawiedliwości.