"Donald Trump i Karol Nawrocki mają podobny image polityczny. Nawrocki stara się naśladować ekstrawaganckie wypowiedzi Trumpa i tak sobie hasa" - powiedział w Popołudniowej rozmowie w RMF FM Wojciech Konieczny, senator Nowej Lewicy i były wiceminister zdrowia.

  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Prezydent Nawrocki mówił w USA, że polityka prowadzona przez obecny rząd raczej przeszkadza niż pomaga. Stwierdził też, że Donald Tusk i Radosław Sikorski zniszczyli relacje ze Stanami Zjednoczonymi, które on musi naprawiać.

Nie jestem tym zaskoczony. Pan prezydent się wyzłośliwia. Próbuje dopiec swoim przeciwnikom - przyznał gość Popołudniowej rozmowy w RMF FM.

Niepotrzebnie przenosi spory wewnętrzne na rynek zewnętrzny, na to, co powinien ugrać tam, w Stanach Zjednoczonych. I jeżeli to robi w obecności Amerykanów, to Amerykanie to odnotowują. To jest oznaka nie jego siły, tylko jego słabości - podkreślił Konieczny.

1,6 mln zł w rok

Naczelna Izba Lekarska złożyła w zawiadomienie do rzecznika odpowiedzialności zawodowej w sprawie lekarza w trakcie specjalizacji, który miał zarobić w ubiegłym roku 1,6 mln zł. Zarzut dotyczy opuszczenia dyżuru medycznego. Rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej Jakub Kosikowski powiedział, że z medialnych doniesień wynika, że grafik lekarza pokrywał się z występami w TVP, czy w Senacie. W szpitalu zatrudniającym lekarza trwa kontrola ratusza.

Senator Nowej Lewicy ironizował, że można by mu pogratulować zarobków. Przyznał jednak, że "takie pieniądze, w moim odczuciu, są nierealne do zarobienia lekarską robotą".

Mina wybuchła pod panem doktorem. To sytuacja, która będzie budzić kontrowersje i słusznie. Jest to do wyjaśnienia na wielu płaszczyznach - przyznał Konieczny.

Byłem szefem szpitala, byłem jednocześnie senatorem zeszłej kadencji i nie mogłem być jednocześnie w szpitalu i w Sejmie. Tego się nie dało zrobić. Za każdym razem, była to usprawiedliwiona, niepłatna nieobecność. I tak pan doktor powinien postępować. Jeżeli gdzieś był zatrudniony i w tym czasie pełnił jakieś inne funkcje, to pisze pismo do dyrekcji, jest jakieś zastępstwo, czy może sobie poradzą bez niego. (...) Natomiast jeżeli w tym czasie brał pieniądze, no to to jest ciężkie wykroczenie przeciwko prawu pracy, przeciwko obowiązkom służbowym, przeciwko przepisom NFZ, przeciwko swojej specjalizacji. Sytuacja jest ciężka, ponieważ jest to sprawa wielowątkowa - dodał.

Trzy średnie krajowe

Na pytanie prowadzącego Grzegorza Sroczyńskiego o to, dlaczego lekarze zarabiają tak dużo, Konieczny odpowiedział, że dlatego, "bo ich nie ma". Zwłaszcza na takich odcinkach jak SORLekarzy brakuje. Dobrym ruchem był zwiększony nabór na studia medyczne. Teraz chodzi o to, żeby był również zwiększony nabór na specjalizację. Ta fala lekarzy idzie, ona jest na trzecim, czwartym roku. I chodzi o to, żebyśmy reformując ochronę zdrowia, również patrzyli na to, żeby oni się mieli gdzie wyspecjalizować, żeby zostali na tych oddziałach, na których są potrzebni. Oczywiście co do wynagrodzeń potrzebna jest regulacja. Ja się tutaj zgadzam ze stanowiskiem Izby Lekarskiej, że takim wskazaniem są trzy średnie krajowe jako podstawa pensji lekarza - powiedział Konieczny.

Chodzi o to, żebyśmy tę ochronę zdrowia poprawiali, żebyśmy pokazywali, że to robimy, żeby to było widoczne. To przez to się wygrywa wybory, tak mi się wydaje - powiedział były wiceminister zdrowia.

Opracowanie: