W tym roku mieszkańcy Białegostoku nie skorzystają z miejskich rowerów BiKeR od 1 kwietnia – poinformował prezydent miasta Tadeusz Truskolaski. Powodem opóźnienia są odwołania do Krajowej Izby Odwoławczej (KIO) dotyczące rozstrzygnięcia przetargu na nowego operatora systemu.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
BiKeR funkcjonuje w Białymstoku od 2014 roku, a sezon rowerowy tradycyjnie rozpoczynał się na początku kwietnia i trwał do końca października. W grudniu 2025 roku miasto ogłosiło przetarg na obsługę systemu na lata 2026-2029. Wpłynęły dwie oferty: Nextbike Polska SA (ponad 11,6 mln zł) oraz konsorcjum Orange Polska SA i Roovee SA (blisko 13,6 mln zł). Na początku marca miasto wybrało propozycję Nextbike.
Jak poinformował w czwartek dziennikarzy prezydent Truskolaski, na ten wybór do Krajowej Izby Odwoławczej odwołała się jedna z firm. To są blaski i cienie zamówień publicznych - dodał.
Włodarz Białegostoku podkreślił, że termin uruchomienia systemu zależy od rozpatrzenia odwołań przez KIO i rozstrzygnięcia Izby. Na razie nie wiadomo, kiedy rowery wrócą na ulice miasta.
System BiKeR obejmuje 55 stacji i 500 rowerów - w tym standardowe, z fotelikami dla dzieci, tandemy oraz rowerki dla najmłodszych. W tym roku planowano wprowadzenie 210 rowerów elektrycznych. Przetarg przewiduje także możliwość uruchomienia dziewięciu stacji w gminach ościennych, gdzie dostępnych byłoby 90 rowerów.
Aby korzystać z BiKeRa, należy się zarejestrować i wpłacić opłatę wstępną w wysokości 20 zł (10 zł bezzwrotne, 10 zł na przejazdy). Od ubiegłego roku pierwsze 25 minut jazdy jest bezpłatne. Czas jazdy do pełnej godziny kosztuje złotówkę, druga godzina to 3 zł, a kolejne - 5 zł. Rowery można wypożyczać przez aplikację mobilną lub kartę zbliżeniową.


