Kreml wprowadził dodatkowe środki bezpieczeństwa wokół Władimira Putina. Decyzja ta ma związek z możliwym zamachem na prezydenta Rosji oraz ryzykiem wewnętrznego przewrotu - wynika z raportu europejskiej agencji wywiadowczej, do którego dotarła stacja CNN.
- Kreml zaostrzył środki bezpieczeństwa wokół Władimira Putina - wprowadzono m.in. podwójne kontrole, zakaz używania smartfonów z internetem i monitoring współpracowników.
- Raport wskazuje na rosnące napięcia w rosyjskich elitach oraz obawy przed "zamachem stanu".
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Dokument wskazuje, że rosyjskie władze wzmocniły ochronę osobistą Władimira Putina oraz uruchomiły rozbudowany system monitoringu obejmujący domy jego najbliższych współpracowników. To element nowych procedur bezpieczeństwa, wprowadzonych po serii zabójstw wysokich rangą rosyjskich wojskowych oraz w związku z narastającymi napięciami wewnętrznymi.
Z raportu wynika, że kucharzom, ochroniarzom i fotografom współpracującym z Putinem zakazano korzystania z transportu publicznego. Osoby odwiedzające Putina muszą przechodzić podwójną kontrolę, a członkowie jego najbliższego otoczenia mogą używać wyłącznie telefonów bez dostępu do internetu.
Część tych środków wprowadzono w ostatnich miesiącach, po zabójstwie wysokiego rangą generała w grudniu 2025 roku - Fanila Sarwarowa. Raport wskazuje na narastający niepokój na Kremlu, związany z problemami gospodarczymi, rosnącym sprzeciwem społecznym oraz niepowodzeniami na froncie.
Według ustaleń europejskiego wywiadu ograniczono także liczbę miejsc, które Putin regularnie odwiedza. Prezydent i jego rodzina zrezygnowali m.in. z wyjazdów do rezydencji w obwodzie moskiewskim oraz do Wałdaju. W 2026 roku Putin nie odwiedził również żadnej jednostki wojskowej, mimo że rok wcześniej robił to regularnie.
Jednocześnie - by stworzyć poczucie bezpieczeństwa wśród społeczeństwa - Kreml udostępnia opinii publicznej wcześniej nagrane materiały z udziałem Putina.
Raport podaje również, że od początku inwazji na Ukrainę w 2022 roku Putin spędza długie okresy w zmodernizowanych bunkrach, m.in. w rejonie Krasnodaru nad Morzem Czarnym.
W raporcie wskazano, że od początku marca 2026 r. "Kreml oraz sam Władimir Putin obawiają się zarówno możliwych wycieków poufnych informacji, jak i ryzyka spisku lub próby zamachu stanu. Prezydent pozostaje szczególnie wyczulony na możliwość wykorzystania dronów do przeprowadzenia ewentualnego zamachu przez członków rosyjskiej elity politycznej".
Wśród osób wymienianych w kontekście potencjalnego zamachu znalazł się również były minister obrony Siergiej Szojgu. Jak wskazano, "jest narażony na ryzyko zamachu stanu, gdyż nadal ma znaczący wpływ na najwyższe dowództwo wojskowe".
Ponadto aresztowanie 5 marca byłego zastępcy i bliskiego współpracownika Szojgu Rusłana Czalikowa uznaje się za "naruszenie niepisanych porozumień dotyczących wzajemnej ochrony wśród elit, osłabiające pozycję Szojgu i zwiększające prawdopodobieństwo, że on sam może stać się przedmiotem postępowania sądowego".
Rosyjskie władze informowały, że Całkow został zatrzymany pod zarzutem defraudacji, prania pieniędzy i przekupstwa.
Raport opisuje również napięte spotkanie na Kremlu po zabójstwie generała Fanila Sarwarowa w grudniu 2025 roku. W jego trakcie szef Sztabu Generalnego Walerij Gierasimow miał ostro skrytykować szefa FSB Aleksandra Bortnikowa za niewystarczającą ochronę wojskowych.
"Podkreślając strach i demoralizację, jakie to wywołało wśród personelu (wojskowego), Walerij Gierasimow ostro skrytykował swoich odpowiedników w służbach specjalnych za brak dalekowzroczności" - czytamy w dokumencie.
Z kolei sam Putin miał zakończyć spotkanie apelem o spokój. "Pod koniec tego napiętego spotkania Władimir Putin zaapelował o spokój, proponując alternatywny format pracy i instruując uczestników, aby w ciągu tygodnia przedstawili konkretne rozwiązania problemu".
Efektem było rozszerzenie kompetencji Federalnej Służby Ochrony (FSO), która objęła ochroną także 10 najwyższych rangą dowódców wojskowych.
Raport pojawia się w momencie narastających problemów Rosji związanych z wojną w Ukrainie. Zachodnie szacunki wskazują na około 30 tys. zabitych i rannych miesięcznie po stronie rosyjskiej. Jednocześnie postępy terytorialne pozostają ograniczone, a Ukraina przeprowadza coraz skuteczniejsze ataki dronowe w głąb Rosji.
Koszty ekonomiczne konfliktu stają się coraz bardziej odczuwalne, m.in. poprzez zakłócenia w działaniu sieci komórkowych w dużych miastach, co wywołuje niezadowolenie nawet wśród dotychczas lojalnych wobec Kremla elit.
W cieniu rosnących zagrożeń Moskwa zapowiedziała także zmiany w obchodach 9 maja. Tegoroczna parada na Placu Czerwonym odbędzie się bez ciężkiego uzbrojenia, takiego jak pojazdy pancerne czy systemy rakietowe.
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow tłumaczył decyzję względami bezpieczeństwa. W obliczu tego zagrożenia terrorystycznego oczywiście podejmujemy wszelkie środki, aby zminimalizować niebezpieczeństwo - powiedział.


