Tegoroczna parada z okazji Dnia Zwycięstwa w Moskwie może odbyć się bez sprzętu wojskowego - informują rosyjskie media. To i tak optymistyczny wariant, bo część źródeł twierdzi, że defilada może zostać odwołana.

  • Tegoroczna parada z okazji Dnia Zwycięstwa w Moskwie może odbyć się bez udziału sprzętu wojskowego.
  • Jakie są najnowsze ustalenia rosyjskich mediów w tej sprawie?
  • Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

Portal Meduza przypomina, że już kilka tygodni temu wśród rosyjskich blogerów wojennych zaczęły krążyć plotki, jakoby parada wojskowa na Placu Czerwonym w Moskwie z okazji Dnia Zwycięstwa miała odbyć się w ograniczonym formacie, a nawet zostać odwołana.

Znany telegramowy kanał "Fighterbomber", prowadzony przez byłego pilota wojskowego Ilję Tumanowa i obserwowany przez ponad 500 tys. osób, informował na początku kwietnia, że próba do powietrznej części parady została odwołana.

Dwa dni temu, w sobotę 25 kwietnia, niezależny rosyjski serwis "Agentstvo" odnotował, że władze Moskwy nadal nie poinformowały o próbach do parady, którą zwykle rozpoczyna się z dwutygodniowym wyprzedzeniem. Zawsze wiążę się to z zamknięciem ulic.

W poniedziałek nowe informacje w tej sprawie przekazała znana politolożka Jekatierina Szulman. "Całość trwa 40 minut, sprzęt nie jedzie, gości jest kilkuset. Przekaz medialny: parada odbędzie się jak zwykle, rytuał zostaje zachowany. A fakt, że jest nieco okrojony - każą wam go zignorować. Pokażą Naczelnego Dowódcę - i będziecie wdzięczni" - napisała na Telegramie.

W podobnym tonie wypowiedziała się dziennikarka Aleksandra Prokopenko. "Parada z okazji 9 maja, będąca dla Władimira Putina niemal świętym rytuałem, odbędzie się na Placu Czerwonym bez udziału pojazdów wojskowych, a jedynie z kolumną marszową. Według źródeł, w wydarzeniu weźmie udział zaledwie kilkuset gości, a nie jak zwykle tysiące. Całość potrwa mniej niż godzinę. Machina propagandowa będzie twierdzić, że taki był plan od samego początku i że nie ma to nic wspólnego z dronami" - podkreśla, wspominając o ryzyku ze strony ukraińskich bezzałogowców.

Co istotne, rosyjskie władze na razie oficjalnie nie ogłosiły, by parada została skrócona lub odwołana.