Manipulacja ze strony Władimira Putina – takimi słowami można podsumować opinie pojawiające się w prasie niemieckiej po tym, jak Moskwa zaproponowała, aby Gerhard Schroeder był pośrednikiem między Rosją a Ukrainą. Niemieckie media mówią o końcu "wazeliniarstwa" wobec Kremla. Pojawiają się też głosy, że należałoby sprawdzić intencje Putina, wyznaczając własnego negocjatora.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
"Prezydent Rosji zaproponował swojego starego kumpla na rozjemcę w wojnie w Ukrainie. To oferta pozorowana, za pomocą której Putin chce odwrócić uwagę od niekorzystnego przebiegu wojny" - pisze Sebastian Gierke w "Sueddeutsche Zeitung".
Komentator nazywa propozycję absurdalną - zamiast wskazywać drogę do zakończenia wojny, jeszcze bardziej komplikuje ona proces negocjacji.
Schroeder i Putin są przyjaciółmi - obaj skorzystali na tej przyjaźni w sposób wręcz nieprzyzwoity. Schroeder nawet po rosyjskim ataku w 2022 r. nie zerwał z Putinem. Dlaczego prezydent Ukrainy miałby zaakceptować tego człowieka jako negocjatora dla swojego zniszczonego przez rosyjskie pociski kraju? - pyta Gierke.
Celem Putina jest "sianie niepokoju w Europie poprzez symulowanie gotowości do rozmów". Propozycja jest "zaprzeczeniem poważnej dyplomacji", w tym przypadku "łatwej do zdemaskowania".
Komentator "SZ" zastanawia się, czy ruch Putina nie jest "przejawem rozpaczy". Militarna sytuacja Ukrainy od dawna nie była tak dobra, jak teraz. Aby odwrócić od tego uwagę, władca Kremla ryzykuje nawet afront wobec Donalda Trumpa. Prezydent USA ciągle jeszcze wierzy w dyplomatyczne zdolności swoich własnych negocjatorów - pisze w konkluzji komentator "SZ".
Schroeder jest "człowiekiem Putina" - pisze "Frankfurter Allgemeine Zeitung". Zdaniem gazety były kanclerz nie byłby ani odpowiednim pośrednikiem w wojnie w Ukrainie, ani nawet odpowiednim przedstawicielem Europy do podjęcia dialogu z Rosją. Schroeder przez długi czas był "na żołdzie Rosji", a to oznacza, że nie może być neutralnym pośrednikiem ani między Ukrainą a Rosją, ani między Europą a Rosją.
Po odejściu z urzędu kanclerza Schroeder "zdecydował się na wielkie pieniądze z Rosji - to go dyskwalifikuje jako dyplomatę". "Nie ma powrotu do dawnego wazeliniarstwa wobec Kremla, a przede wszystkim do dawnych geszeftów ponad głowami Europy Wschodniej" - pisze komentator. W interesie Europy jest odstraszanie Rosji i takie zakończenie wojny, które zapewni Ukrainie maksymalną siłę.
"FAZ" uważa, że Europa nie powinna była oddawać Trumpowi negocjacji z Rosją, ponieważ prezydent USA nie dba o interesy Europejczyków. Dlatego Europa powinna włączyć się do działań dyplomatycznych. Nie wiadomo, czy Putin chce poważnie rozmawiać, ale nie dowiemy się tego, dopóki go nie sprawdzimy" - pisze w konkluzji "FAZ".
"Propozycja Putina jest wprowadzaniem w błąd" - ocenił tygodnik "Die Zeit". Zdaniem redakcji mądra kontrpropozycja mogłaby zdemaskować rosyjską manipulację. Niemiecki rząd słusznie odrzucił propozycję jako "działania pozorowane". Oferta Putina nie jest wiarygodna, a Schroeder jest jako przyjaciel Putina zdyskredytowany. Warto jednak zastanowić się nad tą ofertą "dłużej niż przez chwilę".
Putin oszukuje - nie ma zamiaru kończyć wojny. Jego sytuacja jest zła, dlatego chce zasugerować Rosjanom, że pokój jest bliski. Schroeder nie jest oczywiście kimś, kto mógłby negocjować w imieniu UE. Dla Ukrainy też jest nieakceptowalny. Schroeder może jedynie negocjować w imieniu Rosji.
Zdaniem "Die Zeit" Ukraina mogłaby zaakceptować Schroedera jako negocjatora Putina, a w swoim imieniu wyznaczyć na negocjatora innego byłego europejskiego polityka - z Polski, krajów bałtyckich lub innego kraju. W ocenie komentatora jest raczej mało prawdopodobne, aby Putin i Schroeder zaakceptowali taką propozycję. Jednak jej mocną stroną byłoby to, że zatruta oferta Putina uległaby szybkiemu odczarowaniu.
Stołeczny "Tagesspiegel" uważa, że natychmiastowe odrzucenie rosyjskiej propozycji byłoby błędem. Putin wie, że w Niemczech wiele osób, szczególnie w obozie lewicowym i częściach SPD, ale także we wschodnioniemieckiej CDU byłoby chętnych do podjęcia dialogu. Rosyjskie propozycje obliczone są na to, aby obudzić ten obóz.
Schroeder znajduje się w SPD na "całkowitym aucie".
Wielu towarzyszy partyjnych zerwało z nim kontakty ze względu na przyjaźń z Putinem. Zamiast całkowicie izolować Schroedera, należy sprawdzić, czy może on liczyć na odrobinę zaufania po stronie niemieckiej. Być może należy wyznaczyć kolejne osoby jako pośredników, które mogłyby pomóc.
W żadnym razie Niemcy nie mogą ponownie popełnić błędu i dać się nabrać Putinowi, który nie jest ani solidnym, ani wiarygodnym partnerem.
"Der Spiegel“ informuje, że niemiecka koalicja rządowa dyskutowała podczas weekendu o innym niż Schroeder kandydacie na rozjemcę. Według redakcji chodzi o prezydenta Niemiec Franka Waltera Steinmeiera.
"Trwa dyskusja, czy Steinmeier mógłby odegrać rolę w negocjacjach pokojowych" - pisze "Der Spiegel", powołując się na koła rządowe w Berlinie. Redakcja tłumaczy, że Schroeder uważany jest za osobę, która "nie poradzi sobie z tak wymagającym zadaniem". Natomiast duet Schroeder - Steinmeier mógłby być "interesującą opcją".
Redakcja przypomina, że kadencja Steinmeiera kończy się za kilka miesięcy. Scenariusz brzmi nieprawdopodobnie - przyznaje "Der Spiegel". Jednak fakt, że koalicja porusza ten temat, świadczy o tym, jak silna jest presja na możliwie szybkie zakończenie wojny w Ukrainie.


