Ukraińskie drony zaatakowały terminal naftowy w Primorsku oraz rafinerię ropy w mieście Kstowo w obwodzie niżnonowogrodzkim Rosji, wywołując duży pożar. Powiadomił o tym w niedzielę major Robert "Madiar" Browdi, dowódca ukraińskich Sił Systemów Bezzałogowych.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Robert "Madiar" Browdi poinformował, że po ataku dronowym Ukrainy na terenie rafinerii w Kstowie, jednej z czterech największych rosyjskich rafinerii ropy naftowej należącej do koncernu Łukoil, wybuchł pożar. Informacje z kanałów monitorujących ogólnodostępne źródła informacji sugerują, że pożar ma znaczny zasięg. Oficjalnie podano, że na terenie zakładów wystąpiło "niewielkie zadymienie spowodowane szczątkami" bezzałogowców - dodał.

Wcześniej w niedzielę władze obwodu leningradzkiego Rosji, w którym nad Zatoką Fińską położony jest Primorsk, podały, że rurociąg naftowy na terenie lokalnego portu, niedaleko granicy z Finlandią, został uszkodzony w wyniku ataku ukraińskich dronów.

W ostatnich tygodniach Ukraina zintensyfikowała ataki na rosyjską infrastrukturę eksportową ropy naftowej, uderzając m.in. w bałtyckie porty w Ust-Łudze i Primorsku. Nasilenie ukraińskich ataków na przemysł naftowy Rosji jest pokłosiem złagodzenia sankcji na rosyjską ropę przez Stany Zjednoczone po tym, jak USA i Izrael zaatakowały 28 lutego Iran. 

Rosja natomiast uderza przede wszystkim w obiekty cywilne - bloki, szpitale - a nawet, jak w marcu we Lwowiekościół wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Wczoraj rosyjski dron uderzył w wieżowiec w Sumach, zabijając trzy osoby, oraz w targowisko w Nikopolu, zabijając 5 osób i raniąc co najmniej 19.