Amerykańska armia prowadzi dochodzenie w sprawie poważnej usterki przekładni w śmigłowcach bojowych Apache AH-64E. Pentagon mierzy się z problemem w najgorszym możliwym momencie - braki w finansowaniu zmuszają dowództwo do drastycznego cięcia godzin nalotu pilotów oraz przyspieszonego wycofywania ze służby starszych modeli maszyn.

  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl

Jak informuje serwis Defence One, w dokumentacji dochodzenia armii wykazano, że "niektóre główne przekładnie AH-64E (ulepszony układ napędowy) mogą ulec awarii wewnętrznej, skutkującej utratą napędu przekładni pomocniczej, co może skutkować utratą ciągu wirnika ogonowego, mocy elektrycznej i hydrauliki". " Główna przyczyna jest nadal badana" - cytuje serwis. Skutki tej wady mogą być katastrofalne. Bez wymienionych układów maszyna całkowicie traci stabilność w powietrzu.

Armia nakazała uziemienie maszyn z podejrzanymi przekładniami do czasu wydania dalszych wytycznych. 

Najgorszy możliwy moment

Nowe problemy techniczne zbiegły się w czasie z poważnymi cięciami budżetowymi. III Korpus Pancerny armii USA zmuszony jest do ograniczenia programu godzin lotów i przyspieszonego wycofania starszych śmigłowców AH-64D. Dowództwo przyznaje, że takie działania mogą negatywnie wpłynąć na wyszkolenie pilotów i gotowość bojową jednostek.

Zarówno przedstawiciele armii, jak i koncern Boeing - producent legendarnych maszyn - unikają podawania szczegółów. Choć wojsko oficjalnie potwierdziło fakt prowadzenia dochodzenia, odmówiło odpowiedzi na pytania o dokładną liczbę uziemionych maszyn oraz moment, w którym po raz pierwszy natrafiono na ten defekt.

"Aktywnie współpracujemy z producentem w celu przeprowadzenia kompleksowego dochodzenia, które pozwoli ustalić pierwotną przyczynę problemu" - przekazał lakonicznie rzecznik armii w przesłanym oświadczeniu. Skali problemu dodaje fakt, że wada dotyczy wersji AH-64E, na której obecnie spoczywa główny ciężar operacyjny sił zbrojnych USA. To dokładnie ta wersja śmigłowca, którą ma kupić Polska.

Wycofywanie starszych maszyn i uziemianie nowszych egzemplarzy następuje w niezwykle wymagającym momencie geopolitycznym. Śmigłowce Apache są obecnie intensywnie eksploatowane przez USA w operacjach na Bliskim Wschodzie, w tym w działaniach związanych z Iranem. Jednocześnie USA realizują liczne kontrakty zagraniczne, dostarczając te maszyny sojusznikom na całym świecie. Kryzys techniczny w bazie sprzętowej może więc realnie wpłynąć na zdolności operacyjne amerykańskiej armii w kluczowych rejonach zapalnych globu.

Poważne incydenty z Apachami i polskie zamówienie

Jak informuje Defence One, w ostatnich trzech miesiącach doszło do co najmniej trzech poważnych incydentów z udziałem śmigłowców Apache, w tym do katastrofy podczas ćwiczeń w Alabamie oraz awaryjnych lądowań w Teksasie i Korei Południowej. Piloci ostrzegają, że połączenie problemów technicznych z ograniczeniem godzin lotów może prowadzić do wzrostu liczby wypadków.

Polska podpisała rekordowy kontrakt na zakup 96 śmigłowców AH-64E Apache o wartości ok. 40 mld zł.

W ramach kontraktu, oprócz samych śmigłowców, Polska uzyskała offset o wartości ok. 1,2 mld zł. Kluczowe komponenty Apache’ów - w tym zaawansowane systemy optoelektroniczne i radary kierowania ogniem LONGBOW - będą serwisowane w Wojskowych Zakładach Lotniczych nr 1 w Łodzi. 

Czas eksploatacji śmigłowców szacowany jest na 30 lat, a pełne zdolności serwisowe mają zostać osiągnięte do 2035 roku.