"Najważniejszy wniosek z rozmowy z administracją w Białym Domu jest taki, że USA utrzymają wysoką obecność wojskową w Polsce" - powiedział w środę w Waszyngtonie wiceszef MON Cezary Tomczyk. Dodał, że w ciągu najbliższych tygodni szczegóły ws. wojsk USA w Europie będą konsultowane z polskim rządem. Podobne informacje uzyskał szef BBN Bartosz Grodecki, który rozmawiał z wiceszefem Pentagonu Elbridge'em Colbym.

  • Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Wiceminister Cezary Tomczyk spotkał się w środę z doradcą prezydenta Donalda Trumpa ds. bezpieczeństwa i wiceszefem Rady Bezpieczeństwa Narodowego Andrew Bakerem.

Najważniejszy wniosek z rozmowy z administracją w Białym Domu jest taki, że Stany Zjednoczone utrzymają wysoką obecność wojskową w Polsce i że w ciągu najbliższych tygodni szczegóły dotyczące całej obecności amerykańskiej w Europie będą konsultowane z polskim rządem i polskimi generałami - poinformował wiceszef MON po spotkaniu.

Tomczyk podkreślił, że "kontakt i kanał (rozmów) został już otwarty". Zapewnił też, że polscy generałowie dostali "jasny sygnał ze strony wojsk amerykańskich w Europie, że proces konsultacji będzie przebiegał w ciągu najbliższych dni".

W spotkaniu udział brali też m.in. polski attaché wojskowy w Waszyngtonie gen. Krzysztof Nolbert oraz charge d’affaires RP w USA Bogdan Klich. W kontekście Andrew Bakera Tomczyk podkreślił, że to "jedna z najważniejszych postaci w administracji amerykańskiej w Białym Domu".

Dodał, że w ciągu najbliższych godzin "będziemy też odbywać szereg rozmów w Departamencie Wojny, w Departamencie Stanu z najważniejszymi politykami amerykańskimi". 

"Komunikaty ewoluują w dobrym kierunku"

Tomczyk stwierdził, że komunikaty samej administracji amerykańskiej w sprawie obecności wojskowej w Europie "ewoluują" w dobrym kierunku. Zwrócił uwagę, że "od komunikatów, które były bardzo niepokojące, przeszliśmy do komunikatu, który dotyczy opóźnień i przesunięć, które dotyczą terminu, a nie faktu".

Nawiązał przy tym do wtorkowej wypowiedzi wiceprezydenta USA J.D. Vance'a, "który mówił, że to nie jest zatrzymanie, tylko opóźnienie, które wynika z pewnej reorganizacji w Europie". Jak zaznaczył wiceszef MON, "od samego początku" Polska była zapewniana przez głównego dowodzącego sił amerykańskich w Europie, że zmiany "nie dotyczą Polski" i "wynikają ze stanowiska prezydenta Stanów Zjednoczonych wypowiedzianego publicznie w kierunku Niemiec".

Wiceszef MON zapowiedział, że strona polska chce budować z USA "wspólne zdolności do produkcji albo koprodukcji najnowocześniejszego uzbrojenia amerykańskiego w Polsce przy współudziale polskich firm". Wskazał konkretnie na rakiety PAC-3 do systemów Patriot, pociski Hellfire wykorzystywane m.in. przez śmigłowce Apache oraz pociski PrSM przeznaczone dla systemów HIMARS.

Nie chodzi tylko o możliwość pozyskania, bo to oczywiście jest możliwe i Polska realizuje te kontrakty. Chodzi o to, żeby stworzyć w Polsce też zaplecze przemysłowe, na którym zarówno Polska, jak i Stany Zjednoczone mogą korzystać - tłumaczył.

Nawiązując do hasła administracji Trumpa "America First", stwierdził: Z naszej perspektywy Poland First. W związku z tym chcemy zbudować tutaj wspólny cel.

Tomczyk: Sojusznicy tak nie rozmawiają

Pytany o to, czy obecność wojskowa USA wiąże się z jakimiś warunkami, Tomczyk zaprzeczył. Absolutnie nie. To w ogóle tak nie działa. Sojusznicy ze sobą nie rozmawiają w taki sposób - oświadczył.

Jednocześnie nawiązał do powtarzanej przez prezydenta Trumpa retoryki o konieczności posiadania "kart" w negocjacjach sojuszniczych. Wzięcie odpowiedzialności przez Europę w ramach strategii amerykańskiej NATO 3.0 jest faktem, to się dzieje. Natomiast Polska jest najlepszym przykładem na to, że to już się wydarzyło. (...) Cytując klasyka, my mamy karty - powiedział.

Tomczyk argumentował, że Polska "zrealizowała właściwie postulaty Donalda Trumpa i administracji amerykańskiej, również w sprawie NATO 3.0, jeszcze zanim te postulaty zostały de facto sformułowane". Wskazał na wydatki obronne rzędu 5 proc. PKB.

Pytany o to, czy nie obawia się, że rosyjski przywódca Władimir Putin "przelicytuje" Polskę swoją rolą w rozwiązywaniu konfliktów, Tomczyk odparł: Administracja amerykańska doskonale wie, że Putin pomagał Iranowi w targetingu dotyczącym celów amerykańskich.

Szef BBN rozmawiał z wiceszefem Pentagonu

W środę Bartosz Grodecki, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego rozmawiał z jednym z szefów Pentagonu, podsekretarzem ds. polityki Departamentu Wojny, Elbridge'em Colbym.

"Podsekretarz Colby podkreślił znaczenie dobrych relacji między prezydentem USA Donaldem Trumpem a prezydentem RP Karolem Nawrockim dla kształtowania stosunków amerykańsko-polskich. Zasygnalizował, że zapowiadane zmiany zaangażowania sił USA w Europie będą uwzględniały status Polski jako modelowego i priorytetowego sojusznika Stanów Zjednoczonych. Podkreślił, że RP może liczyć na utrzymanie silnego zaangażowania wojskowego USA" - czytamy we wpisie BBN.

Dodano, że w imieniu prezydenta Grodecki podziękował za "dotychczasowe zaangażowanie wojsk amerykańskich we wzmacnianie bezpieczeństwa Polski". 

"(Szef BBN) potwierdził przywiązanie do relacji transatlantyckich oraz znaczenie strategicznego sojuszu polsko-amerykańskiego dla bezpieczeństwa RP i całej flanki wschodniej NATO. W najbliższym czasie szef BBN i podsekretarz ds. polityki w Departamencie Wojny spotkają się osobiście" - przekazano.

Sam Grodecki ocenił rozmowę z Colbym jako "dobrą, otwartą i partnerską". "Otrzymałem potwierdzenie, że na kształt stosunków między Polską a USA, zwłaszcza w obszarze bezpieczeństwa, wpływa dobra relacja osobista między prezydentem RP a prezydentem USA. Zostałem także zapewniony, że USA traktują Polskę jako wzorowego sojusznika i że jako kraj możemy liczyć na utrzymanie mocnego zaangażowania sił amerykańskich" - dodał szef BBN we wpisie na X.

Mniejsza obecność USA w Europie

W środę rzecznik Pentagonu potwierdził, że Pentagon zdecydował o zmniejszeniu liczby tzw. Brygadowych Zespołów Bojowych (BCT) stacjonujących w Europie z czterech do trzech

Rzecznik Pentagonu napisał też, że ostateczny rozkład wojsk USA w Europie będzie przedmiotem "dalszej analizy wymagań strategicznych i operacyjnych". Dodał, że skutkiem zmniejszenia obecności amerykańskiej armii w Europie będzie również "tymczasowe opóźnienie rozmieszczenia sił amerykańskich w Polsce", która - jak podkreślił - "jest wzorcowym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych".