Całun z Manoppello to jedna z najbardziej intrygujących relikwii chrześcijaństwa. Przechowywany w niewielkim włoskim miasteczku, od wieków przyciąga pielgrzymów i badaczy. Jego niezwykłe właściwości oraz tajemnicza historia sprawiają, że relikwia ta budzi emocje zarówno wśród wiernych, jak i naukowców. Co tak naprawdę wiemy o Świętej Twarzy z Manoppello?
- Całun z Manoppello to unikatowe, przezroczyste płótno z morskiego jedwabiu (bisioru), przechowywane we Włoszech.
- Na płótnie widnieje wizerunek Jezusa z otwartymi oczami, co wyróżnia go spośród innych relikwii jak Całun Turyński.
- Historia całunu sięga XVI wieku - był tajemniczo przekazywany, a dziś opiekują się nim kapucyni.
- Materiał jest niemal niemożliwy do zafarbowania, co sprawia, że powstanie obrazu pozostaje niewyjaśnioną zagadką.
Całun z Manoppello to niewielkie płótno o wymiarach 17 na 24 centymetry, przechowywane w kapucyńskim kościele Sanctuario di Volto Santo we włoskim Manoppello. To, co wyróżnia tę relikwię, to materiał, z którego została wykonana - bisior, znany również jako morski jedwab. Pozyskiwany z małża Pinna nobilis, bisior jest niezwykle rzadkim i cennym włóknem, które nie przyjmuje żadnych barwników, jest odporne na działanie kwasów i niemal niemożliwe do zafarbowania czy pomalowania. Jego przezroczystość oraz złoty blask sprawiają, że od wieków budzi zachwyt i podziw.
Na płótnie widnieje wizerunek mężczyzny o otwartych oczach, który według tradycji chrześcijańskiej przedstawia Jezusa Chrystusa w chwili Zmartwychwstania. To właśnie ta niezwykła cecha - otwarte oczy - odróżnia Całun z Manoppello od innych relikwii, takich jak Całun Turyński czy chusta z Oviedo.
Historia Całunu z Manoppello sięga początków XVI wieku, kiedy to - według przekazów - nieznany pielgrzym przyniósł cudowny obraz do Manoppello i przekazał go miejscowemu lekarzowi. Przez niemal sto lat relikwia była przechowywana w jego domu, ukryta i pilnie strzeżona. Jednak z czasem jej losy splatają się z dramatycznymi wydarzeniami - obraz został siłą zabrany przez żołnierza, by następnie, po licznych perturbacjach, trafić do doktora Donato Antonio De Fabritiisa. To właśnie on, w 1618 roku, kupił relikwię za cztery dukaty, a po latach przekazał ją kapucynom, którzy do dziś opiekują się Całunem.
Niezwykłość Całunu z Manoppello przyciąga uwagę nie tylko wiernych, ale także naukowców. Materiał, z którego wykonano płótno, jest praktycznie niemożliwy do zafarbowania czy pomalowania, co sprawia, że powstanie wizerunku na bisiorze pozostaje zagadką. Wielu badaczy sugeruje, że obraz powstał w sposób nadprzyrodzony, w chwili Zmartwychwstania Chrystusa. Inni próbują znaleźć naturalne wyjaśnienia tego fenomenu, jednak do dziś nie udało się jednoznacznie ustalić, w jaki sposób powstał wizerunek.
Relikwia jest regularnie poddawana analizom, a jej historia i wyjątkowe cechy są szeroko opisywane w literaturze naukowej i popularnej.
Całun z Manoppello, obok Całunu Turyńskiego i chusty z Oviedo, jest jedną z najważniejszych relikwii dla chrześcijan, zwłaszcza w okresie Wielkiej Nocy. Dla wielu wiernych to nie tylko pamiątka po męce i zmartwychwstaniu Jezusa, ale także dowód na istnienie tajemnicy, która przekracza granice ludzkiego poznania. Każdego roku tysiące pielgrzymów przybywają do włoskiego sanktuarium, by oddać cześć Świętej Twarzy i doświadczyć duchowego przeżycia, które - jak wierzą - zbliża ich do tajemnicy Zmartwychwstania.


