Władimir Putin i Alaksandr Łukaszenka mają zwołać spotkanie, na którym omówią "groźby Wołodymyra Zełenskiego" pod adresem Białorusi. W piątek prezydent Ukrainy zapowiedział, że Mińsk "ma tydzień" na usunięcie przekaźników, pozwalających Rosji na ataki dronowe. W dzisiejszym komunikacie białoruskiej dyplomacji padły słowa o "militaryzacji Europy" oraz "zaniepokojeniu" planami Polski i Francji.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow poinformował, że prezydenci Rosji i Białorusi planują wkrótce spotkanie, podczas którego omówią m.in. groźby Zełenskiego wobec Mińska. Pieskow określił wypowiedzi prezydenta Ukrainy jako ingerencję w wewnętrzne sprawy Białorusi i naruszenie jej suwerenności.
Deputowany Dumy Leonid Słucki ocenił, że ultimatum Zełenskiego wobec Łukaszenki nie przyniesie Kijowowi żadnych korzyści, a wręcz przeciwnie - prowokuje Moskwę do reakcji.
Wiceszef MSZ Białorusi Igor Sekreta podczas wirtualnej debaty "Militaryzacja Europy", zorganizowanej przez Stałą Misję Rosji przy OBWE, wyraził zaniepokojenie "tempem militaryzacji kontynentu". Zwrócił też uwagę na prowadzone w pobliżu przesmyku suwalskiego ćwiczenia Dzielny Dzik 2026 oraz plany Polski i Francji dotyczące wspólnych manewrów sił powietrznych. Zasugerował, że celem ćwiczeń mają być Białoruś i Rosja - podaje agencja TASS.
Sekreta podkreślił, że w obecnych warunkach globalnej niestabilności Rosja i Białoruś są zmuszone do działań defensywnych i prewencyjnych, choć ich głównym celem pozostaje "promowanie pokojowych rozwiązań i zapobieganie eskalacji konfliktów".
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podczas konferencji prasowej w Kijowie dał Alaksandrowi Łukaszence tydzień na usunięcie z terytorium Białorusi retransmiterów, które - według Kijowa - pomagają rosyjskim dronom atakować ukraińskie miasta. W przeciwnym razie Ukraina zapowiada działania na własną rękę.
Każdego dnia przez te urządzenia giną nasi cywile, ranne są dzieci. Jeśli Łukaszenka tego nie zrobi, zrobimy to my - mówił Zełenski.
Białoruski minister spraw zagranicznych Maksim Ryżenkow w rozmowie z telewizją Belarus-1 stwierdził, że Ukraina nasila antybiałoruską retorykę, na co Mińsk odpowiada stanowczo, ale z rozwagą. Minister obrony Wiktor Chrenin zapewnił, że Białoruś nie daje się wciągnąć w konflikt na Ukrainie, a siły na granicy utrzymywane są na minimalnym poziomie, wyłącznie w celu ochrony granic państwa.
Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Białorusi Aleksandr Wolfowicz podkreślił, że wszelkie próby prowokacji i wciągnięcia Białorusi do wojny zakończą się niepowodzeniem, a kraj opowiada się za pokojem i dyplomacją - relacjonuje TASS.
Zaangażowanie Białorusi w konflikt rosyjsko-ukraiński ma charakter agresji hybrydowej i logistycznej. Choć reżim Alaksandra Łukaszenki nie zdecydował się na bezpośrednie wysłanie własnych wojsk lądowych na front, terytorium i zasoby Białorusi pozostają kluczowym elementem rosyjskiej machiny wojennej. W trakcie trwającej wojny Mińsk rozszerzył współpracę z Rosją, przyjmując na terytorium kraju m.in. zdolne do przenoszenia głowic nuklearnych pociski Oresznik.



