"Rumunia poderwała myśliwce w celu monitorowania dronów, których szczątki mogły spaść na terytorium kraju" - poinformowało w piątek rumuńskie Ministerstwo Obrony Narodowej. Do incydentu mogło dojść w regionie graniczącym z obwodem odeskim w Ukrainie.
- Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
"Około godz. 10 systemy radarowe Ministerstwa Obrony Narodowej wykryły cele powietrzne na północ od okręgu Tulcza (obszar Chilia Veche–Valcov)" – taką informację publikował w oświadczeniu resort.
"Z dotychczasowych danych wynika, że fragmenty drona mogły spaść również na terytorium Rumunii w okolicy Chilia Veche (wsi położonej przy granicy z Ukrainą - przyp. red.)" – dodano w komunikacie.
Rumuńskie ministrstwo informowało, że systemy przeciwlotnicze zostały postawione w stan najwyższej gotowości, a dwa samoloty F-16 wystartowały w celu "zbadania i monitorowania przestrzeni powietrznej".
Okręg Tulcza leży we wschodniej Rumunii i graniczy z obwodem odeskim, gdzie trwał alarm przeciwlotniczy w momencie wykrycia obiektów powietrznych przez rumuńskie systemy. Bukareszt nie sprecyzował jednak, jakiego pochodzenia były te wykryte cele powietrzne.


