​Sejm ponownie skierował do komisji rządowy projekt ustawy antymobbingowej. Proponowane przepisy zwiększają ochronę osób doświadczających mobbingu w miejscu pracy i wprowadzają minimalną wysokość zadośćuczynienia dla ofiar.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Rząd chce doprecyzować definicję mobbingu i rozszerzyć ochronę pracowników. Zgodnie z projektem mobbingiem byłyby wszelkie zachowania mające charakter nawracający, powtarzający się lub stały. Jak podkreślała w Sejmie minister pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, nie będzie miało znaczenia, kto jest sprawcą takich działań.

Może to być przełożony, ale też współpracownik, podwładny, a nawet cała grupa osób - mówiła minister pracy podczas sejmowej debaty.

Mobbing to długotrwałe i uporczywe nękanie, zastraszanie lub izolowanie pracownika w miejscu pracy. Rząd przekonuje, że nowe przepisy mają skuteczniej chronić ofiary takich działań i ułatwić dochodzenie swoich praw przed sądem.

Jakie zadośćuczynienie za mobbing w pracy?

Projekt zakłada również wprowadzenie minimalnej wysokości zadośćuczynienia dla osób, które padły ofiarą mobbingu. Jak zapowiedziała Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, poszkodowani mieliby mieć prawo do "godnego zadośćuczynienia". Odszkodowanie miałoby wynosić nie mniej niż sześciokrotność minimalnego wynagrodzenia za pracę, co obecnie oznacza około 29 tys. złotych brutto.

Choć projekt przygotował rząd, zastrzeżenia do proponowanych rozwiązań zgłaszają zarówno politycy opozycji, jak i część koalicji rządzącej. Przed rozpoczęciem dalszych prac większość ugrupowań złożyła własne poprawki do ustawy.

Po ponownym skierowaniu projektu do komisji posłowie będą pracować nad zmianami i zgłoszonymi propozycjami poprawek.