6-letni chłopiec trafił do szpitala po wypadku w miejscowości Gęś na Lubelszczyźnie. Na minicrossie wjechał wprost pod auto osobowe.

Wypadek miał miejsce w środę ok. godz. 13. Chłopiec na minicrossie wyjechał z drogi podporządkowanej pod koła auta osobowego. Kierująca samochodem 34-latka próbowała uniknąć zderzenia, ale dziecko uderzyło w przód jej pojazdu. 

Śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego zabrał 6-latka do szpitala. Policja informuje, że 34-latka kierująca samochodem była trzeźwa. 

W momencie wypadku chłopiec miał na sobie kask. Był pod opieką 42-letniego ojca. Minicross, którym się poruszał to pojazd niezarejestrowany, niedopuszczony do ruchu i nieposiadający odpowiedniego wyposażenia - informuje Ewelina Semeniuk z parczewskiej policji. 

Sprawą wypadku i udostępnienia dziecku niedopuszczonego do ruchu pojazdu zajmie się Sąd w Radzyniu Podlaskim. 

Apelujemy do rodziców i opiekunów prawnych o zachowanie ostrożności oraz szczególnego nadzoru nad dziećmi poruszającymi się jednośladami z uwzględnieniem obowiązujących przepisów ruchu drogowego - podkreśla rzeczniczka parczewskiej policji.