Funkcja "Kill Switch" ukróci handel kradzionymi telefonami komórkowymi. Firma Apple zgadza się na kluczową zmianę, dzięki której jej urządzenia staną się bezwartościowe dla złodziei.
- Apple wdraża globalnie funkcję "kill switch", która blokuje skradzione telefony.
- Nowe rozwiązanie powstało w wyniku współpracy z brytyjską policją.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Kwitnący handel kradzionymi telefonami otrzymał potężny cios dzięki zaawansowanym rozwiązaniom technologicznym. Firma Apple zgodziła się na wdrożenie tzw. "kill switch" (wyłącznika awaryjnego), który sprawi, że skradzione urządzenia staną się bezużyteczne. Gigant technologiczny ogłosił globalną zmianę w ustawieniach swoich telefonów w następstwie kampanii prowadzonej przez szefa brytyjskiej policji. Nowa funkcja pozwala na całkowite zablokowanie urządzeń.
Londyn zyskał niechlubną sławę stolicy kradzieży telefonów - każdego dnia łupem złodziei pada tam około 200 aparatów. Obecnie pod presją znalezienia podobnych rozwiązań znalazły się inne firmy z branży. Komisarz Scotland Yardu, sir Mark Rowley, poinformował, że skierował oficjalne pismo do minister spraw wewnętrznych z wnioskiem o wprowadzenie przepisów, które zmuszą producentów do blokowania skradzionych telefonów.
Ma to uderzyć w czarny rynek, którego wartość w samej Wielkiej Brytanii szacuje się na ponad 50 milionów funtów rocznie.
Policja dąży również do stworzenia krajowego rejestru skradzionych telefonów i oczekuje od gigantów telekomunikacyjnych dzielenia się danymi na temat tego, czy złodziejom udaje się ponownie podłączyć urządzenia do sieci w celu ich sprzedaży.
Apple jest pierwszą firmą technologiczną, która zgodziła się na globalną zmianę ustawień bezpieczeństwa, włączając domyślnie ochronę przed kradzieżą, aby zabezpieczyć konta i dane osobowe użytkowników. Rozwiązanie to uniemożliwia złodziejom zmianę haseł i ponowne połączenie się z siecią komórkową. Jeśli skradziony telefon nie może być ponownie użyty, staje się bezwartościową "cegłą".
W ramach porozumienia Scotland Yard i firma Apple będą teraz wymieniać się danymi o skradzionych aparatach, co pozwoli policji na śledzenie telefonów i sprawdzanie, czy trafiają one ponownie do obiegu. Od momentu rozpoczęcia wspólnych działań wymierzonych w międzynarodowe sieci przestępcze, Apple odnotowało znaczny spadek liczby skradzionych telefonów, które udało się skutecznie reaktywować.
Mówię jasno tym, którzy stoją za tymi przestępstwami: jeśli kradniecie telefony w Londynie, wasz model biznesowy jest właśnie demontowany, kawałek po kawałku. Technologia was dogania, a my razem z nią. Nasi funkcjonariusze namierzają was na ulicach, identyfikują dzięki działaniom operacyjnym i rozbijają sieci, które szmuglują skradzione urządzenia na cały świat. Ryzyko rośnie, a zyski znikają. To już nie są łatwe pieniądze. Znajdziemy was, zaaresztujemy i postawimy przed sądem. Wasz czas dobiegł końca - podkreślił w komunikacie do złodziei sir Mark Rowli.


