Ukraińcy zaatakowali ostatniej nocy główną stację elektroenergetyczną obsługującą elektrownię w Sewastopolu na okupowanym przez Rosję Krymie. Miasto jest bez prądu, zaapelowano do mieszkańców o oszczędzane baterii w telefonach komórkowych.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Dowódca Sił Systemów Bezzałogowych Ukrainy Robert Browdi poinformował, że w nocy z wtorku na środę ukraińskie drony przeprowadziły atak na główną stację elektroenergetyczną obsługującą elektrownię w Sewastopolu.
Co więcej, "skutecznie" uderzono w łącznie 48 celów wojskowych w Rosji i na okupowanych terenach południowej Ukrainy - przekazał Browdi w serwisie Telegram.
Wymierne skutki ukraińskich ataków na Krym potwierdzają okupanci. Głównym celem miała być bałakławska elektrownia w Sewastopolu.
"W wyniku ataku wroga na naszą infrastrukturę energetyczną miasto zostało tymczasowo pozbawione dostaw energii elektrycznej" - poinformował w Telegramie gubernator okupowanego przez Rosję Sewastopola Michaił Razwożajew. "Nie przestraszy nas brak prądu. Przetrwaliśmy już gorsze rzeczy i przetrwamy także teraz" - dodał.
Skala zniszczeń w elektrowni jest obecnie szacowana. Władze zaapelowały do mieszkańców o oszczędzanie energii w telefonach komórkowych.
Ostatniej nocy eksplozje były słyszane nie tylko w Sewastopolu, ale także w Bakczysaraju, Kerczu czy pobliżu góry Aj-Petri, gdzie znajduje się stacja radiolokacyjna batalionu radiotechnicznego Sił Powietrzno-Kosmicznych Rosji. Pojawiły się także doniesienia o eksplozjach i pożarze w rejonie elektrowni w Symferopolu.
Rosyjskie władze wprowadziły rotacyjne wyłączenia prądu, a według wstępnych danych bez energii pozostaje około połowa Krymu.
Ataki wpisują się w nasiloną kampanię Ukrainy przeciwko rosyjskiej logistyce na okupowanych terenach. Wcześniej ukraińskie siły poinformowały o zniszczeniu strategicznego mostu kolejowego nad Kanałem Północnokrymskim, a minister obrony Ukrainy Mychajło Fedorow zapowiedział dalsze uderzenia mające odciąć Krym od świata.


