"W ramach naszego postępowania nie stwierdziliśmy na razie prawdopodobieństwa popełnienia żadnego poważnego przestępstwa przeciwko życiu lub zdrowiu w Szpitalu Południowym" - przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Piotr Skiba. Śledczy przesłuchali dziś doktora Emila Jędrzejewskiego, byłego pracownika tej placówki.

  • Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Dr Emil Jędrzejewski stwierdził we wczorajszym wywiadzie w Kanale Zero, że w Szpitalu Południowym w Warszawie miało dochodzić do licznych nieprawidłowości. Mówił m.in. że na SOR tej placówki procedury medyczne były wykonywane wadliwie. W wyniku błędów lekarskich dochodziło do powikłań, które w niektórych przypadkach miały zakończyć się śmiercią pacjentów.

Przesłuchanie w prokuraturze

Doktor Jędrzejewski stawił się w środę po godzinie 12.30 w siedzibie Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Przed godz. 15 Piotr Antoni Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie poinformował o zakończeniu przesłuchania. Odbywało się w charakterze zwykłego świadka, bez jakichkolwiek podejrzeń wobec tej osoby - zaznaczył prokurator.

Nie chce zeznawać bez udziału pełnomocnika

Świadek zakomunikował, że nie chce zeznawać bez udziału pełnomocnika. Poinformował, iż nie udało mu się do chwili obecnej ustanowić pełnomocnika. Złożył krótkie oświadczenie w zakresie niemożności zeznawania w dniu dzisiejszym i wnosił o odroczenie terminu przesłuchania - powiedział prok. Skiba.

Prokuratorzy poinformowali Jędrzejewskiego, że nie jest to możliwe, gdyż świadek posiada istotne informacje dotyczące dwóch, toczących się postępowań, co komunikował we wtorek wieczorem, w nagraniu jednego z programów telewizyjnych.

Świadek przedłożył do protokołu notatkę zawierającą nazwiska osób pokrzywdzonych. Chodzi tutaj o dwie osoby wraz z numerami PESEL tych osób. I stwierdził, iż jego wiedza dotyczy tych dwóch osób, które zostały wskazane na przedłożonej do protokołu kartce - zaznaczył rzecznik prokuratury.

Następnie prokuratorzy zadali świadkowi kilkadziesiąt pytań dotyczących postępowania, które jest prowadzone w tutejszej prokuraturze. Świadek każde z pytań skwitował milczeniem - dodał.

Mamy tutaj do czynienia w ciągu ostatnich trzech i pół roku z trzydziestoma dwoma postępowaniami prowadzonymi w prokuraturach warszawskich. Dwanaście postępowań z tej ogólnej liczby to postępowania dotyczące zdarzeń, które zakończyły się zgonem na terenie Szpitala Południowego. Jest to liczba nieodbiegająca normą od innych postępowań dotyczących spraw o takim charakterze, które były prowadzone w innych jednostkach prokuratury i dotyczyły innych szpitali - mówił prokurator Piotr Skiba.

Telefon Jędrzejewskiego

W trakcie przesłuchania prokuratorzy poinformowali Jędrzejewskiego, że w związku z informacjami przekazanymi w wywiadzie konieczne jest zabezpieczenie telefonu świadka, na którym jest zarejestrowana wiadomość, którą przesyłał, informująca o zaniedbaniach o różnych nieprawidłowościach w szpitalu - przekazał dziennikarzom rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba.

Byliśmy przygotowani na procesowe zatrzymanie tego telefonu, jak również jego zabezpieczenie. Świadek oświadczył, że telefon, który ma przy sobie, to nie jest ten telefon, na którym znajdują się posiadane przez niego informacje, między innymi wiadomości - powiedział prok. Skiba.

Kolejne przesłuchanie w poniedziałek

Dzisiejsze procedury zakończyły się wyznaczeniem nowego terminu przesłuchania, na który świadek został zobowiązany do przybycia z pełnomocnikiem i złożenia zeznań w tej sprawie. Świadek ma dostarczyć również w celach dowodowych ten telefon, na którym znajdują się niezbędne informacje - dodał prok. Skiba.

Termin kolejnego przesłuchania został wyznaczony na godz. 9. w poniedziałek (29 czerwca).

Poza lekarzem śledczy planują przesłuchać m.in. osoby, które zasiadały w zarządzie i radzie nadzorczej szpitala oraz prezydenta Warszawy, Rafała Trzaskowskiego. 

Lekarz milioner w Szpitalu Południowym

Wtorkowy wywiad z lekarzem Emilem Jędrzejewskim był pokłosiem doniesień portalu Zero.pl, według których lekarz Dawid Kacprzyk - były już koordynator SOR-u w Szpitalu Południowym, a także były radny KO warszawskiej dzielnicy Ursus - miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w ubiegłym roku 1,6 mln zł, a na prowadzonym przez niego oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki.

W poniedziałek wszczęte zostały dwa śledztwa w sprawie Szpitala Południowego. Pierwsze dotyczy oszustwa na kwotę ponad pół miliona złotych. Drugie nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego; chodzi m.in. o naruszenia zasad triażu przy klasyfikacji pacjentów SOR.

W szpitalu kontrolę prowadzą NFZ i warszawski ratusz. Audytem objęto także SOR-y we wszystkich miejskich szpitalach. Ministerstwo Zdrowia zleciło w środę wojewodzie mazowieckiemu oraz konsultantowi krajowemu w dziedzinie medycyny ratunkowej przeprowadzenie kontroli w SOR-ach Warszawskiego Szpitala Południowego i Mazowieckiego Szpitala Bródnowskiego.