Ukraińcy zaatakowali kolejną rosyjską rafinerię. Tym razem w Syzraniu, w obwodzie samarskim (południowy-wschód europejskiej części Rosji). Miejscowe władze informują o śmierci dwóch osób.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Gubernator obwodu, Wiaczesław Fedoriszczew, przekazał w komunikatorze Telegram, że dwie osoby zginęły w wyniku ataku dronów na Syzrań. Dodał, że w nocy ze środy na czwartek w regionie wprowadzono stan "zagrożenia dronowego". Później poinformowano, że zamknięto przestrzeń powietrzną dla lotów cywilnych.

Według doniesień portalu Astra, powołującego się na relacje mieszkańców, w Syzraniu wybuchł pożar w miejscowej rafinerii ropy naftowej. W internecie pojawiły się zdjęcia i nagrania pokazujące słup dymu oraz ogień na terenie zakładu. Ogień miał objąć jedną z instalacji przetwórstwa ropy.

Rafineria w Syzraniu była już wielokrotnie celem ataków ukraińskich dronów - ostatni raz pod koniec kwietnia. Zakład przetwarza rocznie od 7 do 8,9 mln ton ropy i jest istotny dla zaopatrzenia rosyjskich sił zbrojnych.

W wyniku ataków dronów w innych regionach Rosji trzy osoby zostały ranne w mieście Szebiekino i okolicach w obwodzie biełgorodzkim, przy granicy z Ukrainą - podały lokalne władze.

Ukraińskie ataki na cele w Rosji trwają. W nocy z wtorku na środę wojska Kijowa uderzyły w zakłady chemiczne w Kraju Stawropolskim i rafinerię ropy naftowej w obwodzie niżnonowogrodzkim, jeden z największych tego typu zakładów w Rosji.

Z kolei w czwartek rano pojawiła się informacja, że Ukraińcy uderzyli w obiekt, w którym szkoleni są rosyjscy operatorzy dronów, produkowana jest amunicja i części do bezzałogowców. Zginęło 65 kadetów.