Rosyjski dron eksplodował w czwartek na placu zabaw dla dzieci we Lwowie - poinformował mer miasta Andrij Sadowy. Tuż obok znajduje się pomnik przywódcy ukraińskich nacjonalistów Stepana Bandery.

  • We Lwowie rosyjski dron spadł i eksplodował na placu zabaw dla dzieci, tuż przy pomniku Stepana Bandery - poinformował mer miasta Andrij Sadowy.
  • Do zdarzenia doszło w czwartek rano, około godziny 7:10 czasu lokalnego (6:10 w Polsce).
  • Według wstępnych informacji nikt nie ucierpiał; lekko poszkodowany został jedynie traktorzysta odśnieżający teren, jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.

Atak rosyjskich dronów we Lwowie

"Wrogi dron spadł na dziecięcy plac zabaw obok pomnika Bandery. Symboliczne miejsce - to, czego agresor obawia się najbardziej" - napisał mer Lwowa w komunikatorze Telegram.

Sadowy opublikował nagranie wideo z miejsca zdarzenia. Widać na nim eksplozję, jednak pomnik Bandery pozostał nienaruszony.

"Według wstępnych informacji nikt nie ucierpiał. Fala wybuchowa lekko dotknęła traktorzystę, który odśnieżał teren, ale wszystko z nim w porządku. Fala uderzeniowa wybiła okna w pobliskich budynkach, w szczególności w gmachu politechniki oraz w budynkach mieszkalnych" - podkreślił Sadowy.

W czwartek w godzinach porannych w związku z atakami rosyjskich dronów we Lwowie, który znajduje się ok. 70 km od granicy z Polską, alarm powietrzny ogłaszano na ponad 40 minut. Sadowy przekazał wiadomość o uderzeniu w plac zabaw o godz. 7.10 czasu lokalnego (6.10 w Polsce).

Stepan Bandera jako działacz ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego był organizatorem akcji terrorystycznych przeciwko państwu polskiemu i ZSRR. 

Podczas pobytu Bandery w obozie w Sachsenhausen, utworzona w 1942 r. Ukraińska Powstańcza Armia (UPA), stanowiąca zbrojne ramię OUN-B, prowadziła na Wołyniu i w Galicji Wschodniej zorganizowaną akcję eksterminacji ludności polskiej (zbrodnia wołyńska) - w jej wyniku zamordowano ok. 100 tys. Polaków.