Maja Chwalińska wygrała z Rosjanką Anną Kalinską mecz o półfinał wielkoszlemowego turnieju French Open 7:6 (7-3), 6:3. W półfinale zmierzy się albo z liderką światowego rankingu, Białorusinką Aryną Sabalenką, albo Rosjanką Dianą Sznajder.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Maja Chwalińska już na początku pojedynku została przełamana przez rywalkę, ale chwilę później odpowiedziała tym samym. Wygrała w sumie pięć kolejnych gemów z coraz bardziej zirytowaną Anną Kalinską, przez co prowadziła już 5:1.
Później miała nawet dwie piłki setowe, ale wyżej notowana tenisistka zdołała opanować nerwy, znalazła sposób na niecodzienną grę polskiej tenisistki i doprowadziła do wyrównania. Zwyciężczynię musiał wyłonić tie-break, w którym mniej błędów popełniła Polka, wygrywając 7-3.
W drugim secie Chwalińska kontynuowała dobrą grę. Dwukrotnie przełamała rywalkę, ale potem sama straciła serwis. Jednak w kolejnym gemie wróciła do swojej dobrej gry, kolejny raz przełamując Rosjankę, by potem znów dać się przełamać. Ostatecznie drugi set zakończył się wynikiem 6:3 dla Chwalińskiej.
W całym meczu Rosjanka miała aż 47 niewymuszonych błędów i 36 zagrań wygrywających. Chwalińska winnerów zaliczyła mniej, bo 24, ale przede wszystkim miała znacznie mniej błędów - 15.
Nie wiem, co się dzieje - przyznała Maja Chwalińska w krótkiej rozmowie na korcie po meczu. Każdy kolejny mecz jest tutaj dla mnie szalony, więc jestem bardzo wdzięczna za to - przyznała Chwalińska.
W środku nie do końca jestem spokojna, ale cieszę się, że tak to wygląda z zewnątrz. Zdecydowanie byłam jednak zdenerwowana. To normalne, zależy mi, więc jestem zestresowana. Ale staram się skoncentrować na swojej pracy i na mojej grze. Cieszę się, że to mi się udało. Gram z najlepszymi zawodniczkami na świecie, więc nie będę się z nimi porównywać - dodała tenisistka z Dąbrowy Górniczej.
Zawodniczka z Dąbrowy Górniczej jest odkryciem tegorocznej edycji wielkoszlemowego turnieju, startując od kwalifikacji i ze 114. pozycji w światowym rankingu. Wcześniej tylko dwukrotnie wystąpiła w głównej drabince wielkoszlemowych zmagań, a raz - w 2022 roku w Wimbledonie - przebrnęła pierwszą rundę.
Po French Open pierwszy raz znajdzie się w najlepszej setce listy WTA - awansuje w okolice 30. lokaty. Za awans do półfinału może liczyć na nagrodę w wysokości 750 tysięcy euro, czyli ok. 870 tys. dolarów. Przed rozpoczęciem zmagań w stolicy Francji z tytułu premii za występy na korcie - według oficjalnych danych - zarobiła... 864 tys. USD.
Trzy lata starsza Anna Kalinska obecnie zajmuje 24. pozycję w klasyfikacji tenisistek, a w przeszłości dotarła do 11. miejsca. Ma też za sobą znacznie więcej występów w Wielkim Szlemie, ale w ćwierćfinale grała dopiero po raz drugi - w 2024 roku na tym etapie pożegnała się z Australian Open. We French Open natomiast pierwszy raz przeszła poza drugą rundę.
Chwalińska w półfinale zagra albo z liderką rankingu światowego, Białorusinką Aryną Sabalenką, albo Rosjanką Dianą Sznajder.


