Franciszek, który w środę wieczorem pojawił się w oknie na Franciszkańskiej 3 w Krakowie, poprosił zgromadzonych młodych ludzi o chwilę ciszy. "Muszę Wam powiedzieć coś, co troszkę zasmuci Wasze serce. To jest historia życia jednego z Was" - podkreślił. "Miał 27 lat, studiował grafikę i porzucił pracę, by być wolontariuszem ŚDM. I wszystkie te rysunki na flagach są jego. Obrazy świętych patronów, odznaki pielgrzymów, które ozdabiają miasto. Właśnie w tej pracy odnalazł swoją wiarę" - mówił papież o Macieju Szymonie Cieśli.

Franciszek przypomniał, że w listopadzie u wolontariusza ŚDM lekarze zdiagnozowali raka. Nie mogli nic zrobić. Jedynie amputować nogę. Chciał żyć podczas przyjazdu papieża. Miał zarezerwowane miejsce w tramwaju papieża. Zmarł 2 lipca - powiedział Franciszek. 

Papież poprosił o chwilę ciszy i modlitwę za "za przyjaciela z drogi życia". Musimy przyzwyczaić się zarówno do rzeczy dobrych, jak i do złych. Życie takie jest, kochani młodzi - dodał.

Był dla nas wielkim darem

Maciek jest jedną z tych osób, o które podczas przygotowań do Światowych Dni Młodzieży Pan Bóg upomniał się przez cierpienie. Nie był jedyny, który przeszedł przez trudny proces choroby, ale tylko jego ofiara była totalna i całkowita - mówi ks. Grzegorz Suchodolski, sekretarz generalny ŚDM. Jak czytamy na stronie Światowych Dni Młodzieży Maciej Szymon Cieśla ukończył krakowską ASP. Do Komitetu Organizacyjnego ŚDM trafił we wrześniu 2014 roku, dzięki ogłoszeniu o wolontariacie. 

Wyglądał jak doktor House

Papież pojawił się w oknie papieskim przy ul. Franciszkańskiej 3

Papież Franciszek pojawił się po godz. 21:00 w oknie papieskim Domu Arcybiskupów Krakowskich przy ul. Franciszkańskiej 3. Powitały go tłumy wiernych z całego świata. Papież przywitał się z nimi mówiąc po polsku "dobry wieczór". czytaj więcej

Kłopoty Macieja Cieśli ze zdrowiem zaczęły się we wrześniu 2015 roku. Zaczęło go boleć kolan i łękotka. Długo nie był u lekarza. Nikt nie podejrzewał, że to coś poważnego. Znajomi zachęcali go, żeby się w końcu wybrał na badania, może na rehabilitację. Maciek nie bardzo się tym przejmował, chociaż nie wiedział do końca, skąd ten ból: nic takiego się nie stało, nie miał żadnego urazu kolana, nie przewrócił się. Podczas zjazdu delegatów w listopadzie 2015 roku Maciek prezentował dział graficzny. Chodził już o kulach i właśnie kulą pokazywał na tym wielkim ekranie, jak nie używać loga ŚDM - opowiada jedna z wolontariuszek. Wyglądał jak doktor House - dodaje.

TU ZNAJDZIECIE CAŁY ARTYKUŁ O MAĆKU

Później, jak czytamy na stronie ŚDM, były badania. Podejrzenia raka, biopsja - i wreszcie potwierdzenie. I chemia, jedna za drugą. Maciek podczas leczenia pracował z domu: przygotowywał projekty związane z Ambasadorami ŚDM, animacje. 

Niestety, stan nogi wciąż się pogarszał, nastąpiły przerzuty do płuc. Dusił się. Leki nie działały. Maciek zmarł 2 lipca 2016 roku.

Marta Łysek z Komitetu Organizacyjnego ŚDM

(ug)