Doświadczony przewodnik przeżył sześć dni na zboczach najwyższej góry świata. Szerpa Hillary Dawa został odnaleziony żywy, mimo że uznano go już za zmarłego.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na rmf24.pl.
52-letni Szerpa Hillary Dawa, doświadczony przewodnik, zdobył Mount Everest 29 maja razem z brytyjskim alpinistą Chrisem Thrallem. Wyprawa miała potrwać pięć dni, jednak ostatecznie wydłużyła się do 11 dni. Przewodnik zaginął podczas zejścia z obozu czwartego na wysokości około 7950 metrów.
Brytyjski wspinacz tak opisywał ostatnie chwile z Szerpą: Usiadł, żeby odpocząć z plecakiem na plecach (...). Odwróciłem się i zapytałem: "Hillary, wszystko w porządku, bracie?". Odpowiedź brzmiała: "Tak, tak, nic mi nie jest, Chris, proszę idź, idź".
Thrall natknął się wtedy na polskiego wspinacza, który miał poważne problemy. Jak mówi, musiał podjąć trudną decyzję. Czy powinienem zawrócić i znaleźć Szerpę, o którym mógłbym przypuszczać, że dojdzie do siebie i będzie kontynuował wspinaczkę, tak jak robił to setki razy wcześniej? Czy powinienem pomóc drugiemu wspinaczowi, bez tlenu, z odmrożonymi palcami i ewidentnie bliskim hipotermii? - relacjonował.
Poszukiwania Hillary’ego Dawa Sherpy trwały sześć dni i były prowadzone także z użyciem helikoptera. Uznano nawet, że mężczyzna nie żyje.
W czwartek rano przewodnik został odnaleziony. "Został znaleziony dziś rano przez ekipę z Komitetu Kontroli Zanieczyszczeń Sagarmatha (SPCC), organizacji zajmującej się oczyszczaniem góry" - poinformował Szerpa Pemba z 8K Expeditions. "Śmigłowiec zabrał go do szpitala w Katmandu. Rozmawiałem z lekarzami, ma odmrożenia, ale poza tym wydaje się być w zadowalającym stanie" - dodał.
Tegoroczny sezon na Mount Everest przyniósł rekordową liczbę wspinaczy - ponad tysiąc osób zdobyło szczyt, a 21 maja padł rekord wejść w ciągu jednego dnia (275). Wydano też rekordową liczbę pozwoleń dla obcokrajowców - 494. Niestety, pięciu wspinaczy - dwóch Hindusów i trzech Nepalczyków - zginęło już w tym roku na stokach Everestu.


