Komisja Europejska pozwała Polskę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej za brak wdrożenia dyrektywy klimatycznej dotyczącej sektora lotniczego. Nasz kraj może stanąć w obliczu gigantycznych kar finansowych. Pozwana została także w tej sprawie – Hiszpania.

  • Komisja Europejska skierowała sprawę przeciwko Polsce do TSUE za niewdrożenie dyrektywy dotyczącej emisji gazów cieplarnianych w lotnictwie.
  • Polska nie zdążyła przyjąć odpowiednich przepisów przed upływem terminu w grudniu 2023 roku.
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Nowelizacja dyrektywy klimatycznej, będąca jednym z filarów europejskiej polityki ochrony środowiska, wprowadza istotne zmiany dla sektora lotniczego. Dotychczas linie lotnicze korzystały z darmowych pozwoleń na emisję gazów cieplarnianych w ramach unijnego systemu handlu emisjami (ETS). Nowe przepisy stopniowo znoszą te przywileje, nakładając obowiązek zakupu uprawnień na rynkowych aukcjach

Celem jest ograniczenie emisji i zmuszenie przewoźników do większej odpowiedzialności za zanieczyszczenie środowiska.

Polska na celowniku Brukseli

Termin na wdrożenie nowych przepisów minął w grudniu 2023 roku. Polska, mimo licznych upomnień ze strony Komisji Europejskiej, nie zdołała przyjąć odpowiednich regulacji. Projekt ustawy wciąż oczekuje na zatwierdzenie przez rząd, co wywołało zdecydowaną reakcję Brukseli. Komisja Europejska skierowała sprawę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, domagając się nałożenia na Polskę surowych kar finansowych.

KE uważa, że wysiłki władz krajowych były jak dotąd niewystarczające, i w związku z tym kieruje sprawy do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z wnioskami o nałożenie sankcji finansowych.

Jeśli Polska nie przyspieszy prac legislacyjnych, grożą jej poważne konsekwencje finansowe. Trybunał może zasądzić zarówno jednorazową, wysoką karę ryczałtową, jak i dzienne grzywny naliczane za każdy dzień dalszego opóźnienia. W praktyce oznacza to potencjalne straty liczone w milionach euro.

Wyrok w tej sprawie spodziewany jest jednak nie wcześniej niż za dwa lata.

Opracowanie: