"Jeżeli kiedykolwiek będę miała turecki paszport to tylko dlatego, że wezmę ślub z moim partnerem, który jest z Turcji" - zapowiada w RMF FM atakująca siatkarskiej reprezentacji Polski Julia Szczurowska. Rewelacja sezonu ligi tureckiej w barwach Besiktasu Stambuł grała na tyle dobrze, że... dostała propozycję reprezentowania tego kraju. O tym opowiada w rozmowie z dziennikarzem sportowym RMF FM Cezarym Dziwiszkiem.
- Bądź na bieżąco. Więcej aktualnych informacji sportowych znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl
24-letnia pochodząca z Olsztyna Julia Szczurowska bardzo wcześnie zdecydowała się na pierwszy transfer zagraniczny, a jej droga do klubów tureckich była dość zawiła.
W sezonie 2018/2019 atakująca grała we Francji, w klubie Racing Club de Cannes. Wtedy była w wieku juniorskim. Potem był powrót do Polski - gra w Energa MKS Kalisz, Grot Budowlanych Łódź, Volley Wrocław i jeszcze jeden wyjazd do Francji w sezonie 2023/2024, kiedy Szczurowska rozpoczęła grę w Beziers Volley.
Dopiero w kolejnym sezonie zdecydowała się na transfer do Turcji, co - jak się później okazało - było strzałem w "dziesiątkę". Sezon 2024/2025 rozpoczęła w Nilufer Belediyespor Eker, ale skończyła w Besiktasie Stambuł i to właśnie w największym mieście w Turcji została na dłużej.
Szczurowska stała się jedną z gwiazd Besiktasu. Co prawda w ubiegłym sezonie jej klub zajął w lidze tureckiej dopiero 10. miejsce, ale sama zawodniczka nie może mieć sobie wiele do zarzucenia. Łącznie zdobyła 495 punktów i została 3. atakującą ligi. Nic dziwnego, że miniony sezon określa mianem "przełomowego". Patrząc na liczbę punktów, to ten sezon na pewno pozytywnie odbił się na mojej karierze i finalnie na powołaniu do kadry. Bardzo się cieszę, że wylądowałam akurat w tym klubie i w tym czasie i że miałam taką możliwość rozwoju - podkreśla w RMF FM Julia Szczurowska.
Po świetnym sezonie w Besiktasie zdecydowała się jednak na zmianę klubu. Teraz będzie bronić barw innego tureckiego klubu Kuzeyboru Sport Kulubu. Powód? Niczym w kawałku - it's "All Bout'the Money".
Besiktas po tym sezonie miał problemy finansowe, i ...nie było ich już na mnie stać - śmieje się atakująca i dodaje, że "nie zaproponowali mi takich pieniędzy, jakie by mnie satysfakcjonowały".
Jednak trzeba liczyć i patrzeć na te pieniądze. Myślę o tym, żeby zabezpieczyć swoją przyszłość, żeby się nie martwić, co będę kiedyś robić po karierze sportowej - uczciwie przyznaje w rozmowie z Cezarym Dziwiszkiem.
Dodatkowym magnesem do zmiany klubu, jak mówi w RMF FM Julia Szczurowska, było to, że grają już tam jej koleżanki z kadry - Martyna Czyrniańska oraz Malwina Smarzek. Jej najlepsza przyjaciółka obecnie jest... jednak poza reprezentacją Polski. Mam tylko jedną przyjaciółkę w życiu. Już od dziecka, 12., czy 13. roku życia to jest Paulina Damaske. Zdecydowanie jest dla mnie jak siostra i myślę, że nie ma konkurencji - śmieje się Julia Szczurowska.
Brak powołania przyjmującej Pauliny Damaske na pierwszy turniej Ligi Narodów w Nankinie zaskakuje, ale zdaniem Julii Szczurowskiej sytuacja jej przyjaciółki w kadrze może być tylko przejściowa. Powiem tak: Uważam, że Paulina do nas wróci. Jeszcze nic nie jest przekreślone. Paulina jest potrzebna kadrze, jest świetną zawodniczką i jeżeli tylko trener zmieni zdanie, albo będzie uważał, że na dalszym etapie Ligi Narodów Paulina będzie potrzeba, to na pewno do nas dojedzie - podkreśla w RMF FM Julia Szczurowska.
Szczurowska ma w kadrze mniejsze doświadczenie niż jej przyjaciółka. Powołanie do reprezentacji otrzymała od Stefano Lavariniego już przed rokiem, ale szansę debiutu dostała dopiero w ostatnim turnieju towarzyskim w Genui.
W pierwszym meczu - nomen omen - przeciwko Turczynkom spisała się nieźle zdobywając 17 punktów. W drugim, z Serbkami, więcej grała konkurentka do wyjściowej "szóstki" Oliwia Sieradzka. Szczurowska wchodziła na zmiany i zdobyła tylko 3 punkty. W kolejnym meczu otrzymała szansę gry od początku, ale zdobyła raptem 7 punktów i została zmieniona przez Sieradzką.
W rozmowie z RMF FM Julia Szczurowska przyznaje, że z debiutu w Biało-Czerwonych barwach nie jest zadowolona. Nie zagrałam tak, jak potrafię. Na pewno zjadły mnie trochę emocje i stres. Gra dla reprezentacji była dla mnie marzeniem od dziecka i mam na plecach ciężar mojego dziadka i taty, którzy też marzyli, żebym w tej kadrze zadebiutowała (...) Mając te myśli w głowie, ciężko było mi się skupić na siatkówce, na tym że mam "orzełka" na piersi i grają nam hymn przed meczem - przyznaje siatkarka, która liczy że w pierwszym turnieju Ligi Narodów pod względem stresu poradzi sobie już znacznie lepiej.
Po świetnym sezonie klubowym Julia Szczurowska przyznała w RMF FM, że dostała propozycję przyjęcia tureckiego paszportu. W tamtejszej lidze obowiązują limity gry dla obcokrajowców, więc mając tureckie obywatelstwo siatkarka zawsze miałaby silniejszą pozycję negocjacyjną przy zmianach klubów. Ale pieniądze to nie wszystko.
Nigdy nie zapomnę skąd jestem i przez to ile miłości i wsparcia dała mi moja rodzina, w życiu bym się tego nie wyrzekła - zaznacza Szczurowska w kwestii gry dla reprezentacji Polski. A w kwestii podwójnego paszportu... zostawia lekko uchyloną furtkę. Jeśli kiedykolwiek będę miała paszport turecki, to tylko i wyłącznie ze względu na to, że wezmę ślub z moim partnerem (śmiech) Jest z Turcji. Ale to w żaden sposób nie będzie się wiązało z reprezentowaniem innego kraju - podkreśla zawodniczka.
Liga Narodów siatkarek 2026 - terminarz
1. turniej - Nankin (Chiny):
03.06 (środa) Polska - Belgia (5.30)04.06 (czwartek) Czechy - Polska (9.00)05.06 (piątek) Serbia - Polska (13.30)07.06 (niedziela) Chiny - Polska (13.00)
2. turniej - Bangkok (Tajlandia):
17.06 (środa) Bułgaria - Polska18.06 (czwartek) Ukraina - Polska20.06 (sobota) Holandia - Polska21.06 (niedziela) Kanada - Polska
3. turniej - Osaka (Japonia):
08.07 (środa) Turcja - Polska09.07 (czwartek) USA - Polska10.07 (piątek) Polska - Brazylia12.07 (niedziela) Japonia - Polska


