Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka ostrzegł Armenię przed powtórzeniem "scenariusza ukraińskiego" i zaapelował o rozwagę przed zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi. "Na Ukrainie wszystko zaczęło się dokładnie tak samo. Pamiętajcie o tym" - stwierdził podczas szczytu EAUG w Astanie.
- Łukaszenka zaapelował do Ormian o rozwagę przed wyborami parlamentarnymi i integracją z Unią Europejską.
- Białoruski przywódca stwierdził, że Ormianie muszą "zrozumieć, co zyskują, a co tracą", rozważając odejście od Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
W niedzielę 7 czerwca w Armenii odbędą się wybory parlamentarne. Kampania wyborcza odbywa się w cieniu narastającego sporu z dotychczasowymi sojusznikami z EAUG i Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym zdominowanymi przez Rosję.
EAUG to Euroazjatycka Unia Gospodarcza - międzynarodowa organizacja integracji gospodarczej, która powstała na mocy traktatu podpisanego 29 maja 2014 roku. Należą do niej Armenia, Białoruś, Rosja, Kazachstan i Kirgistan. Główny cel to stworzenie jednolitego rynku, swobodny przepływ towarów, usług, kapitału i siły roboczej, a także koordynacja polityki makroekonomicznej, transportowej, rolnej i energetycznej.
Łukaszenka podczas szczytu EAUG w Astanie powiedział w rozmowie z dziennikarzami, że Armenia powinna zachować szczególną ostrożność wobec zbliżenia z Unią Europejską. Ormianie muszą być bardzo ostrożni, żeby, nie daj Boże, nie powtórzyli tego, co wydarzyło się na Ukrainie. Na Ukrainie wszystko zaczęło się dokładnie tak samo. Pamiętajcie o tym - powiedział białoruski przywódca.
Dodał, że Armenia, która niedawno doświadczyła konfliktów zbrojnych (I wojna karabachska w 2020 r., ofensywa Azerbejdżanu we wrześniu 2023 r. i likwidacja republiki w 2024 r.), nie powinna podejmować pochopnych decyzji dotyczących swojej przyszłości geopolitycznej. Nie ma się co spieszyć. Musimy po prostu myśleć, musimy być mądrzy - przekonywał.
Łukaszenka przypomniał również o trwających dyskusjach dotyczących możliwego opuszczenia przez Armenię Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej i rozpoczęcia formalnej drogi do członkostwa w Unii Europejskiej. Według białoruskiego przywódcy władze Armenii "postępują niewłaściwie", podważając relacje z dotychczasowymi partnerami.
Armeńskie władze, a zwłaszcza naród ormiański, muszą zrozumieć, co zyskują, a co tracą - powiedział Łukaszenka, cytowany przez białoruską agencję BELTA.
Jak zaznaczył, kwestia Armenii była jednym z tematów omawianych podczas zamkniętej części obrad Eurazjatyckiej Rady Gospodarczej. Jednocześnie zapewnił, że organizacja uszanuje decyzję Erywania dotyczącą dalszego kierunku polityki zagranicznej.
Słowa Łukaszenki powtarzają wcześniejsze ostrzeżenia Władimira Putina. Rosyjski przywódca podczas szczytu w Kazachstanie również mówił o ryzyku "scenariusza ukraińskiego", jeśli Armenia będzie kontynuowała kurs na integrację z Zachodem.
Putin wezwał armeńskie władze do jak najszybszego przeprowadzenia referendum dotyczącego przyszłości członkostwa kraju w EAUG. Według Kremla kryzys w Ukrainie rozpoczął się właśnie w momencie, gdy Kijów zaczął zbliżać się do Unii Europejskiej.
Rosyjski prezydent zapowiedział ponadto zdecydowaną reakcję wobec każdego państwa, które próbowałoby zagrozić rosyjskiemu obwodowi królewieckiemu.
Na wypowiedzi rosyjskich i białoruskich przywódców zareagował prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Zaapelował do państw Unii Europejskiej o większe zaangażowanie w kwestie bezpieczeństwa regionu i wsparcie dla krajów narażonych na presję ze strony Moskwy.
Rosja grozi teraz innym krajom w regionie bardziej otwarcie niż wcześniej - ocenił ukraiński przywódca.
Armenia pod rządami premiera Nikoli Paszyniana coraz wyraźniej sygnalizuje chęć pogłębiania współpracy z Zachodem. Władze w Erywaniu deklarują zainteresowanie integracją europejską, co spotyka się z rosnącą krytyką ze strony Rosji i Białorusi.
Według najnowszych sondaży przed wyborami parlamentarnymi rządząca partia Kontrakt Obywatelski może liczyć na zdecydowane zwycięstwo. Badanie ośrodka Breavis wskazuje, że ugrupowanie Paszyniana ma szansę zdobyć nawet około 65 proc. głosów.
Moskwa od miesięcy zwiększa presję polityczną na Erywań, ostrzegając przed konsekwencjami opuszczenia rosyjskiej strefy wpływów. W ostatnich dniach rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowało również o wezwaniu do Moskwy ambasadora Rosji w Armenii Siergieja Kopyrkina w związku z działaniami władz Armenii na rzecz integracji z Unią Europejską.


