Prokuratura Krajowa zbiera fragmenty prezydenckiego Tu-154M, który rozbił się 10 kwietnia 2010 roku. Odłamki samolotu do Polski przywozili turyści i pielgrzymki. Jak ustalił nasz dziennikarz, śledczy zabrali m.in. niewielki element samolotu, wmontowany w tablicę pamiątkową w Kościerzynie.

Fragment tupolewa wbity w brzozę w Smoleńsku (kwiecień 2011) /Michał Dukaczewski /RMF FM

Fragment zostanie teraz zbadany przez biegłych - takie zapewnienie od śledczych usłyszał Kazimierz Maszk, który przywiózł fragment samolotu.

Niewielki, metalowy element był już oglądany ponad roku temu przez wojskowych śledczych, którzy wtedy badali katastrofę. Prokuratorzy w mundurach, choć uznali przedmiot za dowód rzeczowy, pozwolili na ponowne umieszczenie fragmentu samolotu w tablicy pamiątkowej.

Teraz kawałek metalu trafił do depozytu Prokuratury Krajowej. Jak dowiedział się nasz dziennikarz, prokuratura nie tłumaczy jakie badania zamierza przeprowadzić. Jak usłyszał - odpowiedź w tej sprawie będzie najwcześniej w przyszłym tygodniu. 

(az)