Polscy żołnierze w bazie Incirlik po wystrzeleniu przez Iran pocisku balistycznego w kierunku Turcji kilkadziesiąt minut przebywali w schronie - przekazał w piątek szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Dodał, że wszystkie procedury bezpieczeństwa są wdrożone na najwyższym poziomie.
- Po alarmie w bazie Incirlik polscy żołnierze przebywali w schronie przez kilkadziesiąt minut.
- Dotychczas NATO przechwyciło trzy irańskie pociski wystrzelone w kierunku Turcji.
- Polski Kontyngent Wojskowy w Turcji działa od 2021 w związku z wojną domową w Syrii.
- Bądź na bieżąco! Wejdź na RMF24.pl.
W piątek nad ranem zawyły syreny alarmowe w bazie lotniczej Incirlik w prowincji Adana na południu Turcji - podała agencja AFP, powołując się na turecką agencję Anadolu. W bazie stacjonują siły USA i NATO. Są tam też obecni m.in. polscy żołnierze.
Następnie w piątkowy poranek jednostki obrony powietrznej NATO przechwyciły trzeci pocisk balistyczny, który został wystrzelony przez Iran w kierunku Turcji - poinformował turecki resort obrony, cytowany przez agencję Reutera.
Potwierdziła to też rzeczniczka Sojuszu Północnoatlantyckiego Allison Hart. "NATO pozostaje czujne i stanowczo broni wszystkich sojuszników" - oświadczyła.
O sytuację polskich żołnierzy w bazie pytano na piątkowym briefingu szefa MON. Dopytywano go, jakie procedury zostały zastosowane.
Nasi żołnierze kilkadziesiąt minut przebywali w schronie, wszystkie procedury bezpieczeństwa są wdrażane i wdrożone na najwyższym poziomie - powiedział.
Polski Kontyngent Wojskowy w Turcji działa od 2021 roku. Jego obecność jest związana z trwającą od 2011 r. wojną domową w Syrii. Chodzi przede wszystkim o walki toczące się na pograniczu Syrii i Turcji, która jest członkiem NATO.
Turecka baza Incirlik, w której stacjonują polscy żołnierze, to jedna z najważniejszych baz sojuszniczych w tej części świata. Jest jednym z kilku poza USA miejsc składowania amerykańskiej broni jądrowej w ramach programu Nuclear Sharing.


