Mimo ogromnych strat w infrastrukturze i śmierci najwyższych rangą przywódców, Iran zachował kluczowe zdolności militarne - wynika z zachodnich ocen wywiadowczych, które przytacza Bloomberg. Czy Teheran jest gotowy na kolejną fazę konfliktu, jeśli zawieszenie broni upadnie?
- Iran, mimo poważnych strat w infrastrukturze i śmierci najwyższych rangą przywódców, zachował kluczowe zdolności militarne, w tym zapasy rakiet i dronów.
- Dzięki wcześniejszym planom decentralizacji dowodzenia i rozproszeniu infrastruktury wojskowej, Iran ograniczył skutki amerykańsko-izraelskich ataków i utrzymał sprawność operacyjną armii.
- Zachodni analitycy podkreślają, że całkowite zniszczenie irańskich zdolności bojowych wymagałoby dłuższej kampanii militarnej, a reżim - mimo utraty liderów - pozostaje stabilny i zjednoczony.
- Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Według ocen zachodnich wywiadów wojskowych, które w czwartkowym artykule przytacza Bloomberg, Iran - dzięki wcześniej stworzonym planom - zdołał ograniczyć skutki amerykańsko-izraelskich uderzeń na swój arsenał i struktury dowodzenia.
Agencja pisze, że po ubiegłorocznej 12-dniowej wojnie z Izraelem, do której dołączyły Stany Zjednoczone, bombardując ośrodki nuklearne, irańscy przywódcy opracowali plany decentralizacji dowodzenia na poziomie prowincji.
Ta tzw. mozaikowa strategia obronna daje dowódcom większą autonomię w podejmowaniu decyzji. W odpowiedzi na izraelskie ataki Iran wprowadził nowe ciała decyzyjne i zmienił strategię zarządzania, przygotowując się na kolejne możliwe eliminacje najwyższych rangą dowódców.
Choć Iran poniósł ogromne straty w infrastrukturze, a jego najwyżsi rangą przywódcy zostali zabici, to - jak mówią osoby zaznajomione z raportami wywiadowczymi - podjęte wcześniej przez Iran działania skutecznie zapobiegły zniszczeniu zdolności rakietowych i dronowych oraz zmaksymalizowały skuteczność odpowiedzi militarnej.
Wspomniane oceny skutków amerykańsko-izraelskiej operacji w Iranie kłócą się z ustaleniami, które regularnie przedstawia Donald Trump. Amerykański prezydent kilkukrotnie pisał, że zdolności Iranu zostały już całkowicie zniszczone, a ogłaszając nieco ponad tydzień temu zawieszeni broni, stwierdził, że "Stany Zjednoczone osiągnęły, a nawet przekroczyły wszystkie cele".
Bloomberg pisze, że - wbrew deklaracjom amerykańskiej administracji - Iran dzięki wcześniejszemu wdrożeniu planów, mającym na celu zastąpienie wyższych rangą dowódców w przypadku ich śmierci, zminimalizował zakłócenia w strukturach dowodzenia podczas pierwszych dni wojny.
Mało tego - Iran nadal ma dysponować znaczącymi zapasami pocisków dalekiego zasięgu oraz tysiącami dronów bojowych. Część zachodnich urzędników twierdzi, że Stany Zjednoczone musiałyby prowadzić naloty przez kolejne dwa-trzy tygodnie, by całkowicie zniszczyć irańskie zdolności. Inni są zdania, że to i tak zbyt optymistyczny scenariusz - ataki mogą trwać dłużej, a irańskie możliwości przemysłowe i nuklearne mogą nie zostać całkowicie wyeliminowane.
Bloomberg zauważa, że Iran rozproszył swoje wyrzutnie rakiet i infrastrukturę dronową po całym kraju, regularnie przenosząc je między różnymi lokalizacjami, co utrudnia szybkie ich zniszczenie przez USA. A jeszcze parę dni temu szef Pentagonu Pete Hegseth mówił, że w ramach operacji "Epicka Furia" amerykańskie wojsko zdziesiątkowało irańską armię i uczyniło ją nieskuteczną w walce na lata...
Defense Intelligence Agency, amerykańska agencja wywiadu wojskowego, w przedstawionym w czwartek Kongresowi raporcie wskazała, że "Iran zachowuje tysiące pocisków i bezzałogowych statków powietrznych, które mogą zagrozić amerykańskim i sojuszniczym siłom w całym regionie, pomimo ograniczenia potencjału tego państwa na skutek zarówno wyczerpania zasobów, jak i wydatków".
Mimo śmierci najwyższych rangą przywódców, w tym szefa państwa Alego Chameneiego i sekretarza Rady Bezpieczeństwa Narodowego Alego Laridżaniego, a irański reżim pozostaje stabilny i zjednoczony - wynika z zachodnich ocen wywiadowczych.


