Nowy przywódca Iranu Mojtaba Chamenei jest ranny, prawdopodobnie oszpecony i zdesperowany - powiedział w piątek szef Pentagonu Pete Hegseth. Zapowiedział "kolejny rekordowy" dzień ataków na Iran. Hegseth zapewniał, że "nie trzeba się martwić" o cieśninę Ormuz, bo USA nie pozwolą, by pozostała zamknięta.

  • Mojtaba Chamenei jest ranny, prawdopodobnie oszpecony i zdesperowany - przekazał Hegseth.
  • Pentagon zapowiedział "rekordowe" bombardowania w Iranie.
  • Hegseth: Siły USA nie pozwolą, by cieśnina Ormuz pozostała zamknięta.
  • Bądź na bieżąco! Wejdź na RMF24.pl.

Mojtaba Chamenei ranny i oszpecony

Pete Hegseth podczas piątkowej konferencji prasowej potwierdził doniesienia o ranach odniesionych przez przywódcę Islamskiej Republiki Iranu.

Wiemy, że nowy, tak zwany, nie do końca najwyższy przywódca, jest ranny i prawdopodobnie oszpecony. Wczoraj wydał oświadczenie, właściwie słabe, bez głosu i bez nagrania - powiedział szef departamentu wojny.

Dodał, że nie jest tajemnicą, dlaczego Chamenei wydał oświadczenie tylko w wersji tekstowej. Jego ojciec nie żyje, on jest przestraszony, ranny, ucieka i nie ma legitymacji. To dla nich katastrofa - przekonywał.

Szef Pentagonu zapowiedział "kolejny rekord"

Hegseth przedstawiał trwającą kampanię przeciwko Iranowi jako niekwestionowany triumf, twierdząc, że potencjał militarny reżimu "chyli się ku upadkowi".

Ledwo potrafią się komunikować, nie mówiąc już o koordynacji. Są zdezorientowani (...) Będziemy naciskać. Będziemy naciskać, będziemy posuwać się naprzód. Bez pardonu, bez litości dla naszych wrogów - mówił.

Szef Pentagonu zapowiadał, że piątek będzie "kolejnym rekordowym" dniem pod względem intensywności bombardowań, szacując, że pobije dotychczasowy rekord o 20 proc.

Ponadto Hegseth poinformował, że USA i Izrael uderzyły dotąd w 15 tys. celów, niszczą przemysł zbrojeniowy Iranu, a liczba wystrzeliwanych przez reżim w Teheranie rakiet spadła o 90 proc., zaś dronów o 95 proc.

USA mają plan ws. cieśniny Ormuz?

Szef Pentagonu próbował też uspokajać obawy dotyczące paraliżu ruchu tankowców przez cieśninę Ormuz, twierdząc, że "nie ma potrzeby, by się tym martwić". Zapewniał, że siły USA nie pozwolą, by cieśnina pozostała zamknięta. Twierdził, że istnieje cały wachlarz możliwości, jak to zrobić. Odmówił jednak ich wymienienia.

Mimo zapewnień o sukcesach operacji Hegseth wielokrotnie krytykował media, w tym doniesienia o tym, że administracja Trumpa nie doceniła ryzyka zamknięcia ruchu przez Ormuz.

Oni (Irańczycy) zawsze tak robią - biorą cieśninę za zakładnika. CNN uważa, że o tym nie pomyśleliśmy. To fundamentalnie niepoważne doniesienia. Im szybciej David Ellison przejmie tę stację, tym lepiej - powiedział.

Odniósł się w ten sposób do przejęcia właściciela CNN, Warner Bros. Discovery przez Paramount Skydance. Paramount kierowany jest przez przyjazną Trumpowi rodzinę.

Amerykańscy dowódcy o atakach w cieśninie i Zatoce

Zarówno Pete Hegseth, jaki i występujący obok niego gen. Dan Caine, przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów, zaznaczyli, że wbrew doniesieniom mediów, nie ma też dotąd jasnych dowodów na to, że Iran rozpoczął minowanie cieśniny.

Dodali, że ataków na tankowce w cieśninie i Zatoce Perskiej dokonano za pomocą rakiet ziemia-ziemia, a nie bezzałogowych łodzi.

Przedstawiciele Pentagonu potwierdzili, że w czwartek w Iraku rozbił się powietrzny tankowiec KC-135. W wyniku katastrofy zginęła cała sześcioosobowa załoga - poinformowało później Dowództwo Centralne Stanów Zjednoczonych.

Mówiąc o innych stratach, w tym ponad 140 rannych żołnierzach, gen. Caine zaznaczył, że 90 proc. z nich odniosło tylko lekkie obrażenia i powróciło już do służby.