W miejscowości Fleurance na południu Francji odbył się pogrzeb 11-letniej Lyhanny, której tragiczna śmierć wstrząsnęła całym krajem. Dziewczynka była ofiarą przemocy seksualnej. Podejrzanym w sprawie zabójstwa jest ojciec koleżanki 11-latki. Choć mężczyzna był wcześniej podejrzewany o wykorzystywanie seksualne dzieci, nie został zatrzymany.

  • Chcesz być na bieżąco? Informacje z Polski i świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. 

Ciało dziewczynki o imieniu Lyhanna odnaleziono w ubiegłym tygodniu. Zaginęła 29 maja w okolicach miasta Fleurance, położonego na południowym zachodzie Francji. Ostatni raz widziano ją, gdy wsiadała do samochodu nieznanego mężczyzny. Wzburzenie opinii publicznej wzrosło, gdy ujawniono, że główny podejrzany, obecnie przebywający w areszcie, był wcześniej oskarżany o wykorzystywanie seksualne dzieci.

W piątkowej uroczystości na cmentarzu we Fleurance wzięło udział kilkaset osób. W samym pochówku uczestniczyła wyłącznie rodzina dziewczynki.

Podczas uroczystości zabrał głos mer Gregory Bobbato. Nie żegnamy symbolu, ani też walki, lecz Lyhannę - dziecko, które miało 11,5 roku - powiedział mer. Na budynku merostwa Fleurance flagi opuszczono w piątek na znak żałoby. Dziewczynka chodziła do szkoły w tej miejscowości.

Na apel stowarzyszenia merów departamentu Gers przed niektórymi merostwami zebrali się w piątek mieszkańcy. Jak wyjaśnił szef stowarzyszenia Michel Baylac, ten gest miał pokazać jedność z bliskimi Lyhanny bez naruszania spokoju rodziny.

Co wiadomo o podejrzanym?

Podejrzanym w sprawie zabójstwa Lyhanny jest 41-letni mężczyzna, którego córka była koleżanką dziewczynki. Do policji trafiły cztery zawiadomienia ws. możliwości popełnienia przestępstwa przez Jeroma B. Wszystkie dotyczyły domniemanych przestępstw seksualnych na nieletnich. Mimo to mężczyzna przed sprawą Lyhanne nie został zatrzymany.

Prezydent Francji Emmanuel Macron przyznał, że w tej sprawie doszło do ewidentnych nieprawidłowości. Minister sprawiedliwości Gerald Darmanin przeprosił  rodzinę Lyhanny i oświadczył, że jest "wściekły" z powodu tego jak postępował wymiar sprawiedliwości wobec 41-latka.

Macron przyznaje, że doszło do błędów

Historia Lyhanny wywołała oburzenie we francuskim społeczeństwie. Pojawiły się pytania o skuteczną ochronę dzieci przed przemocą seksualną. W odpowiedzi na ataki ze strony opozycji i gniew społeczeństwa francuski rząd sformułował nowe prawo dotyczące ochrony dzieci. Projekt ustawy został już przedstawiony radzie ministrów, a parlament zapozna się z nim 15 lipca.

We wtorek premier Francji Sebastien Lecornu  zaproponował, aby zaostrzyć maksymalną karę więzienia dla seryjnych gwałcicieli nieletnich z obecnych 20 lat do dożywocia. Następnie w parlamencie w przemówieniu do posłów, zasugerował, aby rozszerzyć ten zapis prawny także na akty gwałtu, których ofiarami są osoby pełnoletnie.