Prezydencki minister Marcin Przydacz krytycznie ocenił decyzję o zawieszeniu komendanta Służby Ochrony Państwa gen. Radosława Jaworskiego. „Jak widać, po raz kolejny rząd, tym razem poprzez działanie ministra Kierwińskiego, stara się omijać prawo w Polsce, albo je w sposób taki, jaki oni je rozumieją, interpretować” – zauważył.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji poinformowało dziś o wszczęciu postępowania dyscyplinarnego wobec komendanta Służby Ochrony Państwa. Gen. Radosław Jaworski został zawieszony w pełnieniu czynności służbowych. Jego obowiązki przejął dotychczasowy zastępca komendanta SOP - płk Tomasz Jackowicz.

Z ustaleń PAP wynika, że decyzja o wszczęciu postępowania dyscyplinarnego wobec gen. bryg. Radosława Jaworskiego ma związek z wynikami kontroli przeprowadzonej w SOP. Miała ona wykazać nieprawidłowości w polityce kadrowej i finansowej.

Prezydent nie chce zmiany szefa SOP-u

Szef prezydenckiego biura polityki międzynarodowej Marcin Przydacz powiedział dziennikarzom, że Karol Nawrocki "wysoko ocenia pracę pana komendanta".

Wysoko także ocenia pracę Służby Ochrony Państwa, zwłaszcza tych oficerów, z którymi ma do czynienia na co dzień. Nie widzi powodów do odwołania komendanta SOP, co też powiedział wprost panu ministrowi Kierwińskiemu - tłumaczył.

Według Przydacza, Karol Nawrocki uważa, że w obecnej sytuacji szef MSWiA będzie ponosił pełną odpowiedzialność za ewentualne przyszłe "wyzwania, błędy czy problemy" związane z funkcjonowaniem SOP. 

Fakt, że prezydent nie zgodził się na odwołanie gen. Jaworskiego ujawnił szef jego gabinetu Paweł Szefernaker. "Kilka dni temu, na prośbę MSWiA, odbyło się spotkanie Prezydenta Karola Nawrockiego z ministrem Marcinem Kierwińskim ws. sytuacji w Służbie Ochrony Państwa. W tej formacji do zmiany na stanowisku Komendanta wymagana jest zgoda prezydenta" - relacjonował. 

Swoją decyzję ws. szefa SOP-u lakonicznie skomentował w mediach społecznościowych szef MSWiA Marcin Kierwiński. "SOP to służba złożona z profesjonalnych funkcjonariuszy. Oddanych Ojczyźnie i swojej pracy. Jest to jednak obszar szczególnie wrażliwy. Moja decyzja o zawieszeniu komendanta SOP podyktowana jest dobrem tej służby. I to jest jedyny komentarz do tej sprawy" - napisał. 

Jak wyglądają przepisy dotyczące SOP-u?

Zgodnie z ustawą o Służbie Ochrony Państwa komendanta SOP powołuje i odwołuje Prezes Rady Ministrów w uzgodnieniu z prezydentem, na wniosek ministra spraw wewnętrznych. Szef MSWiA ma prawo samodzielnego powoływania i odwoływania jedynie zastępców komendanta.

"W razie czasowej niemożności sprawowania funkcji przez Komendanta SOP minister właściwy do spraw wewnętrznych do czasu ustania przeszkody w sprawowaniu tej funkcji przez dotychczasowego Komendanta SOP, nie dłużej jednak niż na 6 miesięcy, powierza pełnienie obowiązków Komendanta SOP jednemu z jego zastępców" - mówi ustawa.

Funkcjonariusza SOP można zawiesić w czynnościach służbowych z uwagi na dobro postępowania lub dobro służby w razie wszczęcia przeciwko niemu postępowania karnego o przestępstwo lub przestępstwo skarbowe, nieumyślne, ścigane z oskarżenia publicznego lub postępowania dyscyplinarnego. Zawieszenie może trwać nie dłużej niż 12 miesięcy.

Czym zajmuje się SOP?

Służbę Ochrony Państwa powołano ustawą z dnia 8 grudnia 2017 r. Zastąpiła Biuro Ochrony Rządu. 

SOP zapewnia bezpieczeństwo Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej, Marszałkom Sejmu i Senatu RP, Prezesowi Rady Ministrów, wiceprezesowi Rady Ministrów, ministrowi właściwemu do spraw wewnętrznych oraz ministrowi właściwemu do spraw zagranicznych, byłym prezydentom, osobom wskazanym w ustawie wchodzącym w skład delegacji państw obcych przebywającym na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, innym osobom oraz obiektom ustawowo chronionym ze względu na dobro państwa, a także placówkom zagranicznym Rzeczypospolitej Polskiej.