"Prezydent USA Donald Trump w prywatnych rozmowach z doradcami wyraził poważne zainteresowanie rozmieszczeniem niewielkiej liczby wojsk amerykańskich w Iranie" - ujawniła stacja NBC News, powołując się na dwóch przedstawicieli władz USA, byłego urzędnika i inną osobę mającą wiedzę na ten temat.
- Donald Trump według mediów ma rozważać pomysł wysłania niewielkiego kontyngentu wojsk lądowych do Iranu, ale nie planuje dużej inwazji.
- Prezydent USA wyobraża sobie ponoć współpracę Stanów z nowymi władzami Iranu - po wojnie - podobnie jak USA współpracują z Wenezuelą po schwytaniu Maduro.
- Rzeczniczka Białego Domu podkreśliła, że Trump nie podjął żadnych decyzji w tej sprawie, ale zawsze pozostawia wszystkie opcje na stole.
- Bądź na bieżąco. Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl.
Według tych źródeł, na które w nocy z piątku na sobotę powołała się telewizja, Donald Trump omawiał pomysł rozmieszczenia wojsk lądowych z doradcami i republikańskimi urzędnikami spoza Białego Domu. W rozmowach tych miał przedstawiać swoją wizję powojennego Iranu, w którym irańskie zapasy wzbogaconego uranu są zabezpieczone, a USA i nowe władze w Teheranie współpracują w zakresie produkcji ropy naftowej, podobnie jak teraz USA i Wenezuela.
Źródła NBC News zastrzegły, że wypowiedzi prezydenta wyrażające poważne zainteresowanie wysłaniem wojsk lądowych nie skupiały się na zakrojonej na szeroką skalę inwazji lądowej na Iran, ale raczej na pomyśle wysłania niewielkiego kontyngentu, który zostałby wykorzystany do konkretnych celów strategicznych. Dodały, że Trump nie podjął żadnych decyzji ani nie wydał żadnych rozkazów dotyczących wojsk lądowych.
Trump miał powiedzieć, że jego idealnym rozwiązaniem w Iranie jest sytuacja podobna do tej, która pojawiła się w relacjach między USA a Wenezuelą od czasu schwytania Nicolasa Maduro przez amerykańskie siły specjalne w styczniu. W Wenezueli Stany Zjednoczone poparły dotychczasową wiceprezydentkę Delcy Rodriguez pod warunkiem, że wdroży ona politykę, którą Trump uważa za korzystną dla USA, polegającą m.in. na zapewnieniu Amerykanom korzyści z wydobycia ropy naftowej.
Ta historia opiera się na przypuszczeniach anonimowych źródeł, które nie należą do zespołu ds. bezpieczeństwa narodowego prezydenta i najwyraźniej nie są wtajemniczone w te rozmowy. Prezydent Trump zawsze mądrze pozostawia sobie wszystkie opcje, ale każdy, kto próbuje sugerować, że opowiada się on za jedną lub drugą opcją, udowadnia, że nie ma realnego wpływu na sytuację – oświadczyła rzeczniczka prasowa Białego Domu Karoline Leavitt.
W udzielonym w czwartek wywiadzie dla NBC News Trump zasugerował, że na obecnym etapie nie bierze pod uwagę inwazji lądowej w Iranie, mówiąc, że byłaby ona "stratą czasu", gdyż kraj ten już utracił potencjał militarny. Powiedział, że chce w Iranie nowego przywództwa, które będzie mu odpowiadało, oraz że spodziewa się, że wojna, która rozpoczęła się 28 lutego, potrwa od czterech do pięciu tygodni.


