"Odbyło się prezydium partii (…). Przede wszystkim rozmawialiśmy o kwestii dalszego działania i jedności partii w tym działaniu. Oczywiście jest to działanie nastawione na wybory" – mówił na konferencji prasowej, w towarzystwie polityków partii, prezes PiS Jarosław Kaczyński. Po tygodniach doniesień o wewnętrznych walkach w ugrupowaniu, PiS manifestuje jedność.

Prezes partii podkreślił, że celem jest zwycięstwo partii w kolejnych wyborach. Zaznaczył, że wszyscy zgadzają się z tym, że droga jedności "może, powinna, a wręcz musi doprowadzić do sukcesu, do zwycięstwa".

Przyznał, że dyskusje o wewnętrznej sytuacji w PiS były często omawiane. Może nie zawsze z dobrą wolą - podkreślił.  

Dodał, że dyskusje o programie będą trwały, ale nie będzie rozmów o napięciach czy rozłamie w partii. To są marzenia naszych przeciwników, te marzenia się z całą pewnością się nie spełnią - mówił.

Prezes PiS przekonywał, że partia "z pełnym programem, odwołując się do różnych grup społecznych, różnych potrzeb, ale przede wszystkim do narodu, jako całości, pójdzie tą prostą drogą". Drogą odmowy zgody na to, żeby Polska była duszona i w wymiarze gospodarczym, w wymiarze społecznym i w tym wymiarze najbardziej podstawowym, to znaczy dotyczącym naszej suwerenności - mówił.

Zdaniem Kaczyńskiego, aby Polska była "suwerenna, mająca warunki do szybkiego rozwoju, do pełnego zrównania się gospodarczo z najbogatszymi państwami Europy", do władzy muszą wrócić ci, "którzy już się sprawdzili". Dodał, że muszą uczestniczyć w tym także ludzie "młodszego, często znacznie młodszego pokolenia". Z całą pewnością w trakcie tego wszystkiego, co pokażemy przed wyborami, państwo się przekonają, że tak właśnie będzie - zapewnił Kaczyński.

Później rozpoczęło się wyjazdowe posiedzenie klubu PiS. 

Doniesienia o zwalczaniu się frakcji

Do spotkań polityków partii doszło po tygodniach doniesień o rozłamie w ugrupowaniu. Od końca listopada 2025 r. politycy PiS przyznają nieoficjalnie, że wewnątrz ugrupowania pojawił się konflikt między zwolennikami byłego premiera Mateusza Morawieckiego nazywanymi "harcerzami" a grupą jego przeciwników, skupioną m.in. wokół Przemysława Czarnka, Jacka Sasina, Tobiasza Bocheńskiego i Patryka Jakiego, zwaną "maślarzami" czy frakcją byłego ministra sprawiedliwośći Zbigniewa Ziobry.

Ostatnim wyrazem sporu było zorganizowanie w połowie grudnia 2025 r. dwóch konkurencyjnych spotkań wigilijnych w PiS. Jedno odbyło się w siedzibie partii przy ul. Nowogrodzkiej w Warszawie, z prezesem PiS i kierownictwem partii. Drugie zorganizował Morawiecki i też pojawiło się na nim wielu polityków PiS. Wcześniej Morawiecki, który jest wiceprezesem PiS, nie wziął udziału w posiedzeniu władz partii poświęconym sytuacji w ugrupowaniu.

Rzecznik PiS Rafał Bochenek w środowym wpisie na X zapewnił, że środowe posiedzenie Prezydium Komitetu Politycznego "nie jest ani nagłe, ani nadzwyczajne - jest rutynowe i zostało zaplanowane z dużym wyprzedzeniem, jeszcze przed Świętami Bożego Narodzenia". "Podobnie zresztą posiedzenie klubu" - dodał.

Rzecznik PiS dodał, że "spotkania władz i członków partii odbywały się już w tej formule nie raz i zapewne w przyszłości będą kontynuowane". "To tak dla uspokojenia nastrojów w mediach. Spokojnie, z planem wkraczamy w nowy rok" - napisał Bochenek.