Aż 30 medali zdobyli na zimowych igrzyskach olimpijskich ich gospodarze - Włosi. Na podium stali także sportowcy, dla których ta impreza była zwieńczeniem kariery. Można powiedzieć, że na tych igrzyskach włoski sport był... kobietą. Włoszki zdobyły 7 z 10 złotych medali. Łącznie 18-krotnie stały na podium. Włosi wywalczyli 12 medali.
- Włosi zdobyli rekordowe 30 medali podczas zimowych igrzysk olimpijskich, które odbyły się u nich w kraju.
- Włoskie sportsmenki były gwiazdami - zdobyły 7 z 10 złotych medali i aż 18 razy stawały na podium.
- Medale dla Italii przyniosło aż 10 różnych dyscyplin - to także rekord.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.
Dotychczas najlepszymi zimowymi igrzyskami były dla Italii te z 1994 roku z norweskiego Lillehammer. Włosi zdobyli wtedy 20 medali, w tym 7 złotych. Jedną z bohaterek była wtedy Manuela Di Centa. Biegaczka narciarska zdobyła aż 5 medali. Włosi sensacyjnie wygrali też męską biegową sztafetę po niesamowitym finiszu, na którym walczyli z Norwegami. Przesądziło 0,4 sekundy. Na biegowych trasach Italia zdobyła niemal połowę, bo aż 9 olimpijskich medali. Taki wynik na norweskiej ziemi budził duży szacunek.
Igrzyska w Turynie sprzed 20 lat to tylko 11 medali. W tym pięć złotych i ani jednego srebrnego. Ponownie sporo dały biegi narciarskie: 2 złote i 2 brązowe. Taki sam dorobek dało łyżwiarstwo szybkie. Medale udało się zdobyć w pięciu dyscyplinach. 12 lat wcześniej w Lillehammer to było sześć dyscyplin. Ba, największą chyba bolączką igrzysk w Turynie był brak włoskich medali w narciarstwie alpejskim. Na alpejskich stokach królowali wtedy Austriacy. Zdobyli 14 z 30 medali.
A teraz? Aż 10 dyscyplin, które przyniosły Włochom medale. Ich liczba? 30 - rekord! Liczba złotych medali? 10 - rekord! Za tymi medalami kryje się co najmniej kilka bardzo ciekawych historii.
Zacznijmy od "Tygrysicy". Federica Brignone jeżdżąca po alpejskich stokach w charakterystycznym kasku z wizerunkiem tygrysa. Za nią poważna kontuzja. W kwietniu ubiegłego roku podczas mistrzostw kraju zerwane więzadła w kolanie. Do tego złamała kości piszczelową i strzałkową. Założono jej 42 szwy. W nodze znalazła się metalowa płytka a występ na igrzyskach stanął pod znakiem zapytania. Do Pucharu Świata wróciła w styczniu - na próbę. Leczenie i rehabilitacja zatem przyniosły efekty. Udało się. Można było jechać na igrzyska. Na trasie zjazdu Włoszka nie pokazała nic wielkiego. Ot, dziesiąte miejsce. Przyzwoicie, ale bez błysku. Jednak później w Cortnie d’Ampezzo zdobyła dwa złote medale. 35-latka triumfowała w supergigancie i slalomie gigancie.


