Sprawne auto to podstawa, aczkolwiek ewentualnych problemów technicznych nie należy zwalczać w sposób, na jaki zdecydował się pewien kierowca z Mazowsza. Policja zatrzymała go, gdy pędził ponad 140 km na godzinę w terenie zabudowanym. W tym samym czasie w pojeździe trwała diagnostyka.

  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na RMF24.pl.

Do wspomnianej sytuacji doszło w Sochaczewie. Policjanci patrolujący ulicę Żyrardowską zauważyli jadącego z nadmierną prędkością Volkswagena.

Auto pędziło 144 km/h w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie do 50 km/h.

Po zatrzymaniu przez stróżów prawa okazało się, że w samochodzie, oprócz kierowcy, znajduje się pasażer z laptopem. Urządzenie było podłączone do pojazdu, które diagnozowano w czasie jazdy.

"Usterki pojazdu potrafią być uciążliwe, należy jednak wyraźnie podkreślić, że obszar zabudowany to nie jest miejsce na prowadzenie testów i prawie trzykrotne przekroczenie prędkości" - przypominają mundurowi.

Kierowca został ukarany wysokim mandatem i 15 punktami karnymi. Zatrzymano mu także prawo jazdy.