Łukasz Mejza od wczoraj nie jest już członkiem klubu PiS. Decyzja ta zapadła po rozmowach z kierownictwem partii i wywołała szerokie komentarze w świecie polityki. "Jeżeli chodzi o pana Mejzę, to on po prostu zrezygnował z członkostwa w klubie i to zamyka sprawę" - powiedział Jarosław Kaczyński, prezes PiS.
- Łukasz Mejza zrezygnował z członkostwa w klubie parlamentarnym PiS.
- Jarosław Kaczyński podkreślił, że rezygnacja Mejzy zamyka sprawę.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
W czwartek media obiegła wiadomość, że Łukasz Mejza przestał być członkiem klubu parlamentarnego PiS. Jarosław Kaczyński powiedział, że decyzja ta była wynikiem dobrowolnej rezygnacji samego parlamentarzysty. To zamyka sprawę - stwierdził Kaczyński podczas konferencji prasowej w Sejmie.
Kaczyński pytany, czy Mejza znajdzie się na listach wyborczych PiS odparł, że "jest katolikiem, ma otwarte serce i gotowość przyjmowania skruchy i naprawy ludzkiego postępowania". Ale w żadnym wypadku nie można w tej chwili rozmawiać o listach, to jest jeszcze długa droga - zaznaczył.
Według źródeł z kierownictwa partii, powodem odejścia Mejzy były jego liczne wykroczenia drogowe oraz medialne doniesienia o zamiarze udziału w walkach na gali freak fightów. W ostatnich tygodniach media informowały, że Mejza negocjuje warunki swojego debiutu w tego typu wydarzeniu i jest bliski podpisania kontraktu. Sam zainteresowany przyznał, że "rozważa i dopuszcza możliwość" udziału w gali.
Łukasz Mejza w marcu zrzekł się immunitetu poselskiego w związku z wnioskami policji i Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego dotyczącymi wielokrotnego przekroczenia prędkości na polskich drogach. Według medialnych wyliczeń, wobec Mejzy toczy się postępowanie dotyczące aż 17 mandatów, a łączna liczba zgromadzonych przez niego punktów karnych wynosi aż 177.
Dodatkowo, w kwietniu ubiegłego roku Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko posłowi, obejmujący 11 zarzutów, głównie związanych z podawaniem nieprawdziwych informacji lub ich zatajaniem w oświadczeniach majątkowych.
Kaczyński odniósł się także do słów premiera Donalda Tuska, który podczas debaty w Sejmie ostro skrytykował zachowanie posłów PiS i Konfederacji, porównując je do "klatki pełnej freaków". Prezes PiS uznał te wypowiedzi za "socjotechnikę niszczącą Polskę" i podkreślił swój sprzeciw wobec patostreamów i freak fightów.
W trakcie konferencji pojawiły się również pytania o nieobecność Mateusza Morawieckiego na spotkaniach prezydium Komitetu Politycznego PiS. Jarosław Kaczyński potwierdził, że były premier poinformował go o swojej decyzji, którą potraktował początkowo jako wyraz zdenerwowania. Obecnie wiadomo już, że była to decyzja poważna, jednak - jak zaznaczył Kaczyński - nie będą wyciągane wobec Morawieckiego żadne konsekwencje.


