Przez lata uważaliśmy je wyłącznie za fabrykę do przetwarzania jedzenia. Tymczasem najnowsze odkrycia naukowe nie pozostawiają złudzeń: to, co dzieje się w naszych brzuchach, bezpośrednio steruje naszym humorem, odpornością, a nawet długością życia. Eksperci mówią wprost o "drugim mózgu".
- Jelita to nie tylko trawienie - to "drugi mózg" i klucz do odporności dzięki miliardom mikroorganizmów tworzących mikrobiom.
- 70 proc. komórek odpornościowych znajduje się w jelitach, które współpracują z mikrobiotą, by chronić nas przed chorobami.
- Oś jelita-mózg i produkcja serotoniny przez mikroorganizmy pokazują, jak jelita wpływają na nasz nastrój i zdrowie psychiczne.
- Dieta, ruch i sen to klucze do zdrowego mikrobiomu - unikaj antybiotyków i przetworzonej żywności!
- Więcej najnowszych i najważniejszych informacji z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl
Przez lata jelita były postrzegane głównie jako narząd odpowiedzialny za trawienie i wchłanianie pokarmów. Jednak najnowsza wiedza naukowa pokazuje, że ich rola jest znacznie szersza. W jelitach żyje bowiem ogromna liczba mikroorganizmów - bakterii, wirusów, grzybów i protistów - których liczba dorównuje liczbie komórek budujących ludzkie ciało. Co więcej, jak podkreśla w "Wykładzie otwartym" w internetowym Radiu RMF24 dr hab. Jarosław Biliński, "jeżeli spojrzymy na ich geny, to jest tego sto pięćdziesiąt razy więcej niż w naszym genomie".
To właśnie ta różnorodność i bogactwo mikroorganizmów sprawiły, że naukowcy zaczęli mówić o mikrobiomie jelitowym jako o kolejnym narządzie, który odgrywa kluczową rolę w funkcjonowaniu całego organizmu.
Pojęcia mikrobiota i mikrobiom często pojawiają się w kontekście zdrowia jelit, ale czym dokładnie się różnią? Mikrobiota to ogół mikroorganizmów żyjących w jelitach - bakterii, wirusów, grzybów i innych drobnoustrojów. Natomiast mikrobiom to zespół wszystkich genów tych mikroorganizmów.
Nie patrzymy już wtedy, jaka konkretna bakteria żyje, tylko jakbyśmy zebrali w puli wszystkie geny, które są w naszych jelitach - to jest właśnie ten mikrobiom. Czyli taki potencjał genetyczny, co tak naprawdę te jelita, te mikroby potrafią nam dać jako człowiekowi - tłumaczy dr Biliński.
Okazuje się, że mikrobiota jelitowa odgrywa kluczową rolę w kształtowaniu i funkcjonowaniu układu odpornościowego. Aż 70 proc. wszystkich limfocytów, czyli komórek odpornościowych, znajduje się właśnie w układzie chłonnym jelit. To właśnie tutaj odbywa się nieustanna "wojna" pomiędzy dobrymi i złymi bakteriami, patogenami i komórkami odpornościowymi. Jelita stanowią barierę oddzielającą nas od świata zewnętrznego, a mikrobiom jest pierwszą linią obrony przed potencjalnie szkodliwymi czynnikami.
Układ odpornościowy dzięki różnym receptorom rozmawia z tą mikrobiotą i receptorami, dowiaduje się: okej, jest bezpiecznie. Czyli układ odpornościowy może sobie siedzieć spokojnie, nic się nie dzieje, nie musimy wpadać w żadną panikę albo mikrobiom mówi jest niebezpiecznie - wyjaśnia specjalista.
Współczesna nauka coraz częściej mówi o osi jelita-mózg. Najdłuższy nerw wychodzący z mózgu, czyli nerw błędny, aż w 80 proc. przekazuje sygnały z jelit do mózgu, a tylko 20 proc. w drugą stronę. To pokazuje, jak ważne są informacje płynące z przewodu pokarmowego dla całego organizmu. Co ciekawe, mikroorganizmy jelitowe produkują aż 80 proc. serotoniny (hormonu szczęścia) i 50 proc. dopaminy.
Nieprawidłowa mikrobiota jelitowa może prowadzić do zaburzeń nastroju, depresji, a nawet chorób neurodegeneracyjnych. Coraz więcej badań potwierdza, że poprawa stanu mikrobiomu może przyczyniać się do ustąpienia objawów takich schorzeń.
Kluczowe znaczenie dla kondycji mikrobiomu mają trzy czynniki: dieta, ruch i sen. Produkty fermentowane, takie jak jogurty, kefiry, kapusta czy ogórki kiszone, są doskonałym pokarmem dla dobrych bakterii jelitowych. Z kolei dieta bogata w konserwanty, wysokoprzetworzone produkty i chemikalia działa destrukcyjnie na mikrobiotę.
Ważny jest także regularny wysiłek fizyczny - poprawia on perystaltykę jelit i stymuluje korzystne zmiany w mikrobiomie. Równie istotny jest odpowiedni sen, podczas którego organizm się regeneruje, a mikrobiota działa najefektywniej.
Największym zagrożeniem dla mikrobiomu są antybiotyki, które niszczą nie tylko szkodliwe, ale i dobre bakterie.
Na świecie wyróżnia się około pięciu głównych typów mikrobioty jelitowej, tzw. enterosygnatur, które różnią się w zależności od diety, stylu życia i szerokości geograficznej. Rdzeń mikrobiomu jest jednak podobny u większości ludzi. Co ciekawe, już w pierwszych godzinach i dniach życia kształtuje się skład mikrobioty - kluczowe znaczenie ma tu sposób porodu. Dzieci urodzone naturalnie zasiedlają jelita zdrowymi bakteriami pochodzącymi od matki, podczas gdy dzieci urodzone przez cesarskie cięcie mogą mieć bardziej zaburzony mikrobiom.
Przeszczepianie mikrobioty jelitowej to innowacyjna metoda leczenia, stosowana już m.in. w ciężkich zakażeniach bakterią Clostridium difficile czy powikłaniach po przeszczepie szpiku. Terapia polega na podaniu zdrowej mikrobioty od wyselekcjonowanego dawcy. Badania pokazują, że "przeszczepienie mikrobioty doprowadza do remisji, czyli właśnie sprawia, że resetujemy tą nieprawidłową stymulację układu odpornościowego".
W przyszłości przeszczepy mikrobioty mogą znaleźć zastosowanie w leczeniu wielu schorzeń - od chorób autoimmunologicznych po cukrzycę i nadciśnienie.
Technologie sekwencjonowania genów pozwalają już dziś na badanie składu mikrobiomu jelitowego. Choć nie jest to jeszcze narzędzie rutynowe, może być pomocne przy diagnostyce niektórych chorób. Ekspert podkreśla w Radiu RMF24 jednak, że "ta nauka idzie bardzo do przodu i bardzo szybko, więc myślę, że ostatecznie badanie mikrobiomu będzie takim badaniem jak morfologia krwi".


