Masowy rosyjski atak na Kijów przeprowadzony w nocy 15 czerwca nie był przypadkowy - uważa prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. "(Putin) jak zwykle w sposób całkowicie cyniczny złożył życzenia prezydentowi USA, a potem równie cynicznie zadał potężny cios Ukrainie" - stwierdził polityk.

  • Wołodymyr Zełenski uważa, że nocny rosyjski atak na Kijów był celowo powiązany z 80. urodzinami Donalda Trumpa. 
  • "Myślę, że to nie był przypadek" - powiedział prezydent Ukrainy. 
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Wołodymyr Zełenski wraz z premier Julią Swyrydenko odwiedził w poniedziałek uszkodzony podczas nocnych nalotów klasztor Ławrę Peczerską, jeden z najważniejszych zabytków Ukrainy wpisany na listę UNESCO. Zdaniem Zełenskiego rosyjski przywódca Władimir Putin działał w sposób "cyniczny".

Dlatego on (Putin), jak zawsze, najpierw całkowicie cynicznie złożył życzenia prezydentowi USA, a potem całkowicie cynicznie zadał potężny cios Ukrainie. Myślę, że to nie był przypadek - powiedział Zełenski.

Prezydent Ukrainy podkreślił, że Rosjanie przygotowywali się do ataku od kilku dni, wcześniej gromadząc rakiety.

Nie dość, że przygotowywali rakiety, to jeszcze czekali z tym, aż Putin złoży życzenia urodzinowe Trumpowi - stwierdził szef państwa.

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy ustaliła, że Rosjanie zaatakowali Ławrę Peczerską dronem Geran-2, który jest rosyjską wersją irańskiego samobójczego drona Szahed.

Donald Trump 14 czerwca obchodził swoje 80. urodziny. Tym samym został oficjalnie najstarszym urzędującym prezydentem w historii Stanów Zjednoczonych.

Atak na Kijów

W nocy rosyjskie wojska przez ponad cztery godziny intensywnie atakowały Kijów z powietrza. Jednym z celów była Ławra Peczerska - jeden z najważniejszych prawosławnych klasztorów Ukrainy, wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Według dyrekcji klasztoru udało się uratować ikony i inne cenne przedmioty. Spłonęło jednak około 800 m kw. dachu świątyni.

Zniszczenia odnotowano w dziesięciu dzielnicach Kijowa. Według najnowszych danych liczba rannych wzrosła do około 30 osób, pięć zginęło.

Rosjanie zaatakowali także obwód kijowski. Uszkodzono tam domy w pięciu rejonach, a wśród poszkodowanych znalazło się dziecko. Tego samego ranka pojawiły się również informacje o ataku na studio filmowe Dowżenki. W wyniku pożaru zniszczonych zostało około 100 tys. kostiumów oraz trzy miliony sztuk odzieży.

"To jak zbombardowanie Notre-Dame"

Minister spraw zagranicznych UE Kaia Kallas ogłosiła, że w odpowiedzi na atak Unia Europejska nałożyła dodatkowe sankcje na rosyjski kompleks wojskowo-przemysłowy i flotę cieni. "To są zbrodnie wojenne i Rosja będzie musiała za nie odpowiedzieć" - napisała.

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen przypomniała, że ​dziś w Evian (Francja) spotkają się przywódcy G7, a jednym z tematów będzie zwiększenie presji na Rosję. "Europa pragnie pokoju. Nikt bardziej niż naród ukraiński. Rosja po raz kolejny pokazała, że ​​jest wyłącznie zainteresowana przemocą i zniszczeniem" - napisała.

Do ataku odniósł się też w poniedziałek minister spraw zagranicznych Francji Jean-Noel Barrot podczas spotkania szefów dyplomacji państw UE w Luksemburgu. Dla nas Francuzów zbombardowanie przez Rosję Ławry Peczerskiej w Kijowie jest równoznaczne ze zbombardowaniem katedry Notre-Dame czy bazyliki w Saint-Denis. To nie do przyjęcia - powiedział Barrot.

Francuski minister podkreślił, że Rosja po raz kolejny pokazała "skalę swojego okrucieństwa". To pokazuje, że Putin kontynuuje swoją wojnę kolonialną, co stanowi przeszkodę na drodze do pokoju - ocenił szef francuskiej dyplomacji.

Barrot zapowiedział jednocześnie dalsze wsparcie Europy dla Ukrainy. Dzisiaj zostaną formalnie otwarte rozmowy w sprawie przystąpienia Ukrainy do Unii Europejskiej. To wymagająca droga, na której będziemy wspierać władze ukraińskie. Wywieramy również presję na Rosję i wprowadzamy nowe sankcje m.in. wobec 54 dodatkowych podmiotów odpowiedzialnych za funkcjonowanie rosyjskiej floty cieni, która pozwala Rosji obchodzić unijne sankcje (...) Nałożymy również sankcje na osoby odpowiedzialne za rozpowszechnianie propagandy Kremla w Europie - powiedział minister.