"Przez dwa miesiące nie było żadnego gestu ze strony Pałacu Prezydenckiego w kierunku marszałka Sejmu" - oświadczył w Porannej rozmowie w RMF FM Marek Siwiec, szef kancelarii Sejmu, bliski współpracownik Włodzimierza Czarzastego. "Nie mówię o zaproszeniu, bo tak daleko moja wyobraźnia nie sięga (...), natomiast zostaje wysłany "pierwszy bulterier" pan Bogucki - mówię to jako wielki miłośnik psów - i opluwa marszałka..." - dodał nasz gość, mając na myśli grudniowe przemówienie szefa Kancelarii Prezydenta RP w Sejmie przed głosowaniem ws. odrzucenia prezydenckiego weta dotyczącego tzw. ustawy łańcuchowej.
- Polityka, ekonomia, kultura, pogoda, sport, najnowsze informacje z Polski i ze świata - to wszystko znajdziesz na RMF24.pl.
Poranna rozmowa w RMF FM wróciła po świąteczno-noworocznej przerwie. W środę gościem był Marek Siwiec, szef Kancelarii Sejmu, były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego i były europoseł, który opowiedział m.in. o relacjach między Kancelarią Sejmu a Pałacem Prezydenckim, a więc między marszałkiem Włodzimierzem Czarzastym a prezydentem Karolem Nawrockim.
Przez dwa miesiące nie było żadnego gestu ze strony Pałacu Prezydenckiego w kierunku marszałka Sejmu – poinformował nasz gość, nawiązując następnie do przemówienia Zbigniewa Boguckiego, szefa kancelarii prezydenta Nawrockiego, z 17 grudnia ubiegłego roku. Było to przed głosowaniem ws. odrzucenia prezydenckiego weta dotyczącego tzw. ustawy łańcuchowej.
Bogucki słownie uderzył wtedy w marszałka Sejmu. Mamy demonstrację marszałka Czarzastego, który chwycił jakiś temat i używa go, żeby uderzać w prezydenta. Tak się złożyło, że podczas tej manifestacji [przed Sejmem] Włodzimierz Czarzasty stanął na jednej scenie z człowiekiem skazanym za kradzież psa. Z takimi ludźmi chcecie się pokazywać? - pytał.
Nie mówię o zaproszeniu, bo tak daleko moja wyobraźnia nie sięga (...), natomiast został wysłany "pierwszy bulterier" pan Bogucki - mówię to jako wielki miłośnik psów; no i wywiązał się z tej roli bardzo dobrze - i opluwa marszałka... Przez dane mu dziesięć minut, mówiąc o psach "łańcuchowych", przez dziewięć czy osiem minut opluwa premiera i marszałka Sejmu - powiedział Marek Siwiec.
Czy pan uważa, że to jest zaproszenie do rozmowy? Jakby pan słyszał takiego buldoga, który jeszcze nie kąsał, ale bardzo porządnie ujadał - jeszcze raz podkreślam, mówię to jako miłośnik psów, nie ma w tym niczego złego - robił to sprawnie, robił to z wielką werwą, sugestywnie, to czy zachęcałoby to pana do rozmowy, czy nie zachęcało? - pytał prowadzącego Poranną rozmowę w RMF FM Tomasza Terlikowskiego szef Kancelarii Sejmu.
Nie wiem, czy będzie próba rozmowy. Na razie dużo okazji zostało zmarnowanych - podsumował nasz gość.
Pełną rozmowę można znaleźć TUTAJ.


