"Trudno się to ogląda. Naprawdę trudno się to ogląda" - mówi Jeremy Clarkson o ostatnich dwóch odcinkach "Farmy Clarksona", programu, w którym pokazuje swoje przygody z prowadzeniem gospodarstwa rolniczego. Prezenter "Top Gear" mówi w nich o tym, że zdiagnozowano u niego raka.
- Najnowsze informacje z Polski i świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
W odcinkach, które dostępne są od wczoraj, można zobaczyć jak Clarkson przekazuje wiadomości o swoim stanie zdrowia Kalebowi Cooperowi i Charliemu Irelandowi - rolnikom, którzy mu pomagają na farmie. Każdy z nich jest zaskoczony wieściami.
Zniknąłem na jakiś czas w zeszłym tygodniu, miałem wykonaną biopsję i okazało się, że to rak - agresywny, ale w naprawdę wczesnym stadium - mówi Clarkson.
Dziennikarz i publicysta nie precyzuje, z nowotworem jakiego typu się zmaga. Zaznacza jednak, że wie od maja (sezon filmowano w 2024 i 2025 roku) i przyznaje, że w ramach leczenia usunięto mu część prostaty.
Modliłem się, żebyśmy zdążyli zakończyć żniwa, a potem mógłbym pojechać na leczenie, ale operacja wypadnie dokładnie w samym środku tego okresu - zaznacza.
Clarkson po rozpoczęciu leczenia mówi później, że "część leczenia" "nie poszła zgodnie z planem", dodając: Chciałem powiedzieć, że jeśli wszystko się uda, zobaczymy się w sezonie 6, a jeśli nie - to nie.
Wczoraj Clarkson opublikował filmik na Instagramie, w którym odniósł się do dwóch ostatnich odcinków "Farmy Clarksona". Trudno się to ogląda. Naprawdę trudno się to ogląda - mówi.
BBC zauważa, że stan zdrowia prezentera programu "The Grand Tour" był jednym z głównych wątków piątej serii programu, która rozpoczęła się od wypowiedzi Clarksona na temat zabiegu kardiologicznego, któremu poddał się w październiku 2024 roku.
Wówczas napisał w swojej kolumnie w "The Sunday Times", że "spośród tętnic dostarczających krew do mojego serca jedna była całkowicie zablokowana, a druga z trzech zmierzała w tym samym kierunku".
Powiedział, że wszczepiono mu stent.


