Pijany kierowca z pięcioma zakazami prowadzenia pojazdów został zatrzymany po pościgu, a następnie... wypuszczony przez prokuraturę na wolność. Pirat drogowy z okolic Płońska na Mazowszu musiał zapłacić jedynie poręczenie majątkowe.
- Po więcej aktualnych informacji z kraju i ze świata zapraszamy na stronę główną RMF24.pl.
Koło Dzierżążni w województwie mazowieckim policjanci zauważyli samochód jadący "wężykiem" - okazało się, że kierowca nie miał zapiętych pasów. Próbowali go zatrzymać, jednak ten zaczął uciekać. Porzucił potem pojazd i uciekał pieszo, przeskakując przez ogrodzenia. Szybko jednak został obezwładniony.
W trakcie sprawdzania okazało się, że 29-latek ma ponad 2 promile alkoholu w organizmie. W bazie danych widniały wystawione przez ten sam sąd trzy dożywotnie zakazy kierowania pojazdami i dwa czasowe. Mężczyzna usłyszał już zarzuty.
Wiadomo, że 29-latek był już skazany za podobne przestępstwa. W związku z recydywą grozi mu 7 i pół roku więzienia.
Śledczy uznali natomiast, że podejrzany będzie mógł wrócić do domu i wystarczy jedynie poręczenie majątkowe. Nie chcą ujawniać, w jakiej wysokości.


