Po tragicznym zamachu w Kijowie, w którym zginęło sześciu cywilów, a policjanci – zamiast interweniować – uciekli z miejsca zdarzenia, szef Departamentu Policji Patrolowej Jewhen Żukow ogłosił swoją dymisję. "Uważam, że tak będzie sprawiedliwie" – powiedział podczas specjalnego briefingu.
- Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Wkrótce po tragicznych wydarzeniach do sieci trafiło nagranie, na którym dwóch policjantów uciekło z miejsca zdarzenia, zostawiając rannych cywilów bez pomocy.
Szef Departamentu Policji Patrolowej Ukrainy, Jewhen Żukow, nie krył rozczarowania postawą swoich podwładnych. Podczas niedzielnego briefingu w Kijowie ogłosił swoją dymisję.
Jako oficer bojowy podjąłem decyzję o złożeniu raportu o zwolnienie mnie ze stanowiska szefa Departamentu Policji Patrolowej Ukrainy. Uważam, że tak będzie sprawiedliwie - powiedział.
Żukow nie szczędził ostrych słów wobec policjantów, którzy opuścili miejsce zamachu. Policjanci zachowali się nieprofesjonalnie i niegodnie, jak na funkcjonariuszy policji. Przyjechali na wezwanie - powinni byli pomagać i ratować naszych obywateli. Źle ocenili sytuację i pozostawili rannych cywilów w niebezpieczeństwie - podkreślił.
Jewhen Żukow pełnił funkcję szefa policji patrolowej od 2015 roku.
W mediach społecznościowych pojawiło się nagranie, na którym widać, jak dwóch policjantów podczas strzelaniny opuszcza miejsce zdarzenia. Wideo wywołało falę oburzenia i krytyki pod adresem ukraińskiej policji.
Jewhen Żukow zapowiedział wszczęcie postępowania służbowego. Wszyscy przełożeni dwóch policjantów zostaną pociągnięci do odpowiedzialności - zapewnił. To jednak nie koniec działań - sprawą zajęła się również prokuratura.
Prokurator generalny Ukrainy, Rusłan Krawczenko, poinformował w niedzielę o wszczęciu postępowania karnego w sprawie nienależytego wykonywania obowiązków służbowych przez funkcjonariuszy policji podczas zamachu terrorystycznego. Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) uznała strzelaninę za akt terrorystyczny i prowadzi w tej sprawie postępowanie przygotowawcze.
Według oficjalnych informacji, napastnik po otwarciu ognia zabarykadował się w pomieszczeniu supermarketu, biorąc zakładników. Do akcji wkroczył specjalny oddział policji KORD, który podczas szturmu zneutralizował sprawcę.


